We wtorek zmarło czworo z nich, a w środę piąta osoba. Trzy kolejne są w złym stanie zdrowia i trafiły do szpitala.
Śledczy wyjaśniają teraz czy w placówce doszło do zaniedbań, a jej podopieczni nie byli narażeni na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Zawiadomienie w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa związanego z niewłaściwą opieką nad mieszkańcami Domu Schronienia złożył prezydent Zgierza.
- Z jego treści wynikało, że w ostatnim czasie w placówce, w której przebywało około 100 podopiecznych, część z nich może być źle traktowana – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.
Kilka osób zgłaszało między innymi, że nie otrzymują swoich emerytur. Do zawiadomienia prezydent dołączył też maila córki mężczyzny, który zmarł w Domu Schronienia, a jako przyczynę jego zgonu wskazuje ona nieprawidłowości w sposobie sprawowania opieki nad ojcem.
- Kobieta twierdzi, że ojciec był zaniedbany i zagłodzony – mówi prok. Kopania. Śledczy przystąpili do wyjaśniania sprawy.
Dzisiaj rano wpłynęły do nich informacje od służb wojewody łódzkiego, którego pracownicy byli wczoraj w Domu Schronienia.
Po inspekcji zdecydowali oni o przewiezieniu 13 osób, mieszkańców placówki do szpitali, bo ich stan zdrowia był zły.
- Byli niedożywieni, odwodnieni i nie mieli podawanych leków. Byli w stanie ciężkim - opowiadała Edyta Wcisło, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi.
Do dzisiejszego poranka cztery z tych osób zmarły. W tym jedna z kobiet, zaraz po przewiezieniu do szpitala.
Rodzina tej kobiety, jak ustalił "Dziennik Łódzki", miała wezwać lekarza do domu opieki już w niedzielę, mimo sprzeciwu personelu.
Przepisał on pacjentce antybiotyki i inne leki, które nie zostały pacjentce podane. Kobieta zmarła kilkadziesiąt godzin później.
- Jej zwłoki oraz trzech innych podopiecznych domu opieki zostały zabezpieczone do naszej dyspozycji. Zaplanowaliśmy sekcje sądowo – lekarskie – mówi prok. Kopania.
Prokuratorzy wraz z policją prowadzili dziś w Zgierzu oględziny, przesłuchiwali świadków, zabezpieczali dokumentację medyczną mieszkańców domu.
- Wszczęte zostało śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Kluczowe znaczenie w sprawie będzie miało ustalenie, czy zgony pięciu osób mogą pozostawać w związku z warunkami bytowymi w placówce – tłumaczy prok. Kopania.
Podkreśla, że prokuratorzy będą sprawdzać, jaki jest stan zdrowia pozostałych podopiecznych, czy dochodziło do nieprawidłowości w sposobie sprawowania opieki nad nimi, w jakim okresie i na czym one polegały.
- Będziemy sprawdzać także, jakie były zasady funkcjonowania placówki i czy przy jej prowadzeniu wypełnione były wszelkie wymogi formalne – dodaje śledczy.
Już w poniedziałek prokuratura w Zgierzu dostała zawiadomienie o śmierci w Domu Schronienia osoby bezdomnej, której tożsamość nie jest znana. Jej zwłoki także zostały zabezpieczone i poddane zostaną sekcji.
– Będziemy też ustalać czy do śmierci tej osoby także mogły przyczynić się ewentualne nieprawidłowości w opiece nad nią ze strony placówki – mówi prok. Kopania.
Dom Schronienia prowadzony przez Kościół Starokatolicki działał w Zgierzu od listopada 2015 roku. W poniedziałek było tam blisko 90 pensjonariuszy. Wielu w stanie tragicznym. Biskup Kościoła Starokatolickiego Marek Kordzik nie chciał rozmawiać z mediami o sytuacji w domu opieki.
Dziś po południu z uwagi na ciężar gatunkowy sprawy, szeroki zakres i stopień skomplikowania, postępowanie zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi.
Po informacjach o horrorze w Domu Schronienia jakiś dowcipniś stworzył fałszywą stronę placówki.
Po wejściu na nią ukazuje się komunikat: "A Ty? Po ilu trupach się uśmiechniesz?" Śledczy zapowiedzieli, że zajmą się i tą sprawą.