Zarzuty postawiła mu teraz prokuratura w Hrubieszowie, po czterech miesiącach śledztwa w sprawie wypadku w miejscowości Grabowiec w powiecie zamojskim.
Starszy mężczyzna wjechał fiatem uno w kondukt w kondukt żałobny. Potrącił idącego na końcu 36-letniego mężczyznę, który prowadził wózek z trzymiesięcznym dzieckiem.
Po uderzeniu dziecko wypadło z wózka. W stanie ciężkim trafiło do szpitala, gdzie zmarło. Obrażenia miał też kierowca i ojciec niemowlaka.
Gdy doszło do wypadku, żałobnicy żegnali prababcię 3-miesięcznego niemowlęcia, a sprawca wypadku jest jego członkiem rodziny.
Choć do wypadku doszło w lipcu, to dopiero teraz prokuratura postawiła zarzuty 80-letniemu Andrzejowi M. Śledczy czekali bowiem na opinię na temat stanu jego zdrowia.
- Wyniki badań pozwoliły ustalić, że stan zdrowia, choroby, na które cierpi kierowca, czy chociażby warunki atmosferyczne panujące tego dnia nie wpłynęły na przebieg wypadku i nie przyczyniły się do jego spowodowania - powiedział Mariusz Rymarz, z Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie lokalnemu „Kurierowi Lubelskiemu".
Andrzej M. usłyszał zarzut spowodowania wypadku, w wyniku którego 3-miesięczne dziecko doznało obrażeń skutkujących śmiercią.
Mężczyzna nie przyznał się do winy.- Nie zaprzeczył, że doprowadził do wypadku, ale według niego w momencie zdarzenia stracił przytomność – tłumaczy prok. Rymarz.
Jeden z przesłuchanych świadków stwierdził, że widział, jak po wypadku głowa Andrzeja M. leżała bezwładnie na kierownicy.
Jednak biegli stwierdzili, że kierowca nie stracił przytomności, a przyczyną wjechania w kondukt żałobny był brak koncentracji za kierownicą.
Prokuratura nie zastosowała aresztu wobec podejrzanego. - Kierowca jest już w podeszłym wieku, nie ma powodu, by stosować w tej sprawie tymczasowy areszt czy dozór policyjny - tłumaczył prok. Rymarz.
Prokuratura jeszcze w tym roku chce skierować akt oskarżenia do sądu w tej sprawie. Czeka na opinię od biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków.
Andrzejowi M. grozi teraz kara do ośmiu lat więzienia.