Mecenas Władysław Pociej będzie domagał się dostępu do tajnych procedur Biura Ochrony Rządu. Chodzi konkretnie o procedurę opisującą jazdę samochodów w kolumnie.
Do tej pory ujawniono jedno nagranie z monitoringu. Kilkaset metrów przed miejscem wypadku widać rządowe samochody. Między pierwszym pojazdem BOR-u a limuzyną Beaty Szydło było około 30-40 metrów przerwy.
- Wszyscy ci, którzy mają tego rodzaju tezy, że wieszają całą winę na tym chłopcu, powinni zachować większą wstrzemięźliwość, bo być może będą musieli go później przepraszać - powiedział RMF FM Pociej.
- Będziemy się przyglądać kwestii odległości pomiędzy samochodami, prędkości, z jaką się poruszały, kwestii świateł, koloru świateł i użycia sygnałów dźwiękowych. Dopiero w kompilacji daje to kolumnie rządowej ten status uprzywilejowania - dodaje.
W piątek ok. godz. 18.30 w Oświęcimiu doszło do wypadku, w którym poszkodowana została premier Beata Szydło. Rządowa kolumna trzech samochodów – pojazd pani premier jechał w środku - wyprzedzała fiata seicento. 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie miał zacząć skręcać w lewo i zderzyć się z autem, w którym była szefowa rządu. Oprócz niej poszkodowani zostali dwaj funkcjonariusze BOR z tego samochodu, w tym kierowca.