Profesor podkreśliła w "Faktach po Faktach", że w projektach ustaw, które mają reformować wymiar sprawiedliwości, nie powinien znaleźć się zapis o wyznaczaniu przez prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, kto z sędziów powinien, a kto nie powinien zostać na stanowisku, bo kadencyjność sędziów jest "pewną gwarancją stabilizacji".
Umożliwienie prokuratorowi generalnemu takiego wskazania oznaczałoby dopuszczenie wyboru "kogo wolę".
Łętowska zauważyła, że mimo uchwalania ustaw dotyczących sądownictwa podczas nocnych prac Sejmu, do tej pory nie ma do nich rozporządzeń wykonawczych.
- Nie ma narzędzi. Skoro ich nie ma, a mówiło się, że reformę trzeba przeprowadzić nocami, to ja przepraszam, ja jestem w pełnym matriksie - powiedziała profesor. Jej zdaniem nie powinno być takiego "zakłamania przy uchwalaniu ustaw", a ta hipokryzja jest po to, by "przykryć wpływ polityków na wymiar sprawiedliwości".
Profesor Łętowska skrytykowała niedawno rozpoczętą kampanię Polskiej Fundacji Narodowej, promującą zmiany w sądownictwie. Realizowana jest m.in. za pomocą billboardów z hasłem: "Niech zostanie tak, jak było" - według autorów kampanii słów wypowiedzianych przez prof. Andrzeja Rzeplińskiego podczas społecznych protestów w obronie sądów.
Jak tłumaczyła prof. Łętowska, jest to cytat ze słynnej powieści włoskiego pisarza Giuseppego Tomasiego di Lampedusy "Lampart", a ich sens jest taki, że "trzeba wszystko zmienić, aby wszystko zostało tak, jak było".
- Jeżeli to jest hasło kampanii, która ma promować reformę sądownictwa, to jest obnażenie w rzeczywistości zamiaru reformy i to chyba niezamierzone przez autorów - oceniła Ewa Łętowska.