- Komisja działa legalnie, a pani Gronkiewicz-Waltz nie chce stawić się przed komisją, dlatego że wyraźnie ma coś do ukrycia - powiedział Błaszczak, komentując w TVP Info decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego, który oddalił wnioski prezydent stolicy ws. sporu kompetencyjnego co do reprywatyzacji między nią i komisją weryfikacyjną. NSA uznał, że kompetencje obu organów są w istocie zbliżone, chociaż nie są tożsame.
- To jest skandal to co działo się w Warszawie podczas rządów pani Gronkiewicz-Waltz. To złodziejstwo, działanie mafii urzędniczo-prawniczej, która wyrządziła tak dużo krzywdy mieszkańcom Warszawy - mówił minister, zapewniając, że te sprawy są teraz wyjaśniane. - Najważniejsze jest teraz to, że kamienice przekazane bezprawnie tym, którzy mieli jakieś prawo – jak się okazuje bezpodstawne – do uzyskania tych kamienic, wracają do zasobu miasta. To jest najważniejsze, ta krzywda jest naprawiana - stwierdził.
Zdaniem ministra Gronkiewicz-Waltz zachowuje się arogancko, nie stawiając się przed komisją. - Pani Gronkiewicz-Waltz nie stawia się przed komisją pokazując kim jest naprawdę, pokazując swoją arogancję i pogardę wobec mieszkańców Warszawy - ludzi, którzy byli krzywdzeni przez urzędników pracujących w urzędzie, na czele którego stała i stoi pani Gronkiewicz-Waltz - stwierdził Błaszczak.
Po decyzji NSA Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że nie nadal nie ma zamiaru stawiać się przed komisją.
Na wniosek szefa komisji Partyka Jakiego w czwartek komisja ukarała Gronkiewicz-Waltz 10 tys. zł grzywny. Głosowało za tym pięciu członków komisji, przeciw - jeden, a trzech wstrzymało się od głosu.