Rogin pisze o tym w komentarzu, w którym przekonuje, że ataki Trumpa na UE i inne filary ładu stworzonego przez Zachód kładą się cieniem na staraniach jego administracji o zapewnienie europejskich sojuszników USA, że Waszyngton nadal wierzy w projekt transatlantycki, któremu przewodzi od lat 40-tych XX wieku.

Trump miał zapewnić Macrona, w czasie kwietniowego spotkania prezydentów, że gdyby Francja opuściła UE, Waszyngton zaoferowałby jej dwustronną umowę handlową na lepszych warunkach niż umowa USA z UE - pisze Rogin powołując się na dwóch europejskich informatorów.

Biały Dom odmówił komentarza w tej sprawie - zaznacza Rogin.

Rogin podkreśla następnie, że słowa Trumpa to "inicjatywa zmierzająca do rozmontowania organizacji łączącej sojuszników USA" sprzeczna z "polityką administracji USA".

Publicysta przypomina też, że Trump wielokrotnie w przeszłości atakował UE i NATO podkreślając wielokrotnie, że jest zwolennikiem relacji bilateralnych.

Ostatnio amerykańskie media informowały, że na spotkaniu G7 Trump przekonywał, że "NATO jest tak złe jak NAFTA" (NAFTA to północnoamerykańskie porozumienie o wolnym handlu, którego renegocjacji domaga się Trump uznając, iż jest ono niekorzystne dla USA).

Rogin ocenia, że - wbrew obrońcom Trumpa - jego działania nie mogą być dłużej "lekceważone, racjonalizowane albo postrzegane jako coś innego, niż tym czym są". A są - zdaniem publicysty - próbą rozmontowania infrastruktury strategicznej, której Ameryka i Europa potrzebują dziś bardziej niż kiedykolwiek.