Między Platformą a PiS chwilowa poprawa stosunków, której towarzyszą rozgrywki kadrowe.

– Źle się czuję ze sprawą Romaszewskiego – mówił premier Donald Tusk dwa dni temu w programie TVN. Za uczuciem poszły konkrety. Politycy PO powoli zmieniają zdanie w sprawie kandydatury Zbigniewa Romaszewskiego na wicemarszałka Senatu.

Do głosowania w tej sprawie może dojść w przyszłym tygodniu. Choć nieprzejednany wydaje się nadal marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. – Na temat kandydatury senatora Romaszewskiego nie będę rozmawiał – mówi „Rz” Borusewicz.

To właśnie przez ich chłodne relacje dwa tygodnie temu PO nie poparła kandydatury senatora PiS na wicemarszałka Senatu. Borusewicz ma podobno za złe Romaszewskiemu, że nie bronił go w poprzedniej kadencji, gdy został pomówiony przez Andrzeja Gwiazdę o współprace z SB.

Oficjalnie politycy z partii Tuska nie chcą mówić o zgodzie na poparcie kandydatury Romaszewskiego. – Dementuję – mówi senator Marek Rocki, przewodzący grupie sentorów PO. – Nie doszło do żadnej zmiany stanowiska w tej sprawie – podkreśla. Jego zdaniem nie było do tego powodu, bo PiS formalnie nie zgłosiło po raz drugi Romaszewskiego na wicemarszałka. Dlaczego? W partii Jarosława Kaczyńskiego pojawiła się bowiem konkurencyjna kandydatura – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. To senator Andrzej Mazurkiewicz.

– Byłby lepszym kandydatem, bardziej chętnym do współpracy – ocenia senator Tomasz Misiak z PO. I dodaje: – Problem w tym, że najwyraźniej Jarosław Kaczyński obiecał senatorowi Romaszewskiemu stanowisko wicemarszałka i teraz partia ma kłopot.

Wczoraj doszło za to do wstępnego porozumienia między obiema partiami w sprawie Komisji do spraw Służb Specjalnych. Szef Klubu PO Zbigniew Chlebowski zapowiedział propozycję zmniejszenia składu komisji z pięciu do czterech osób.

PiS bojkotowało komisję w kształcie zaproponowanym przez Platformę (w jej skład miało wejść dwóch przedstawicieli PO i po jednym z pozostałych partii) i domagało się siedmioosobowego składu. Wówczas wprowadziłoby już dwóch przedstawicieli.

Czteroosobowa komisja gwarantuje, że zarówno koalicja (PO i PSL), jak i opozycja (PiS i LiD) będą miały po dwóch członków.– Ta propozycja nie jest może idealna, ale idąca w pożądanym kierunku – ocenił Przemysław Gosiewski, szef Klubu PiS.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Kompromis zaporoponowany przez PO może jednak oznaczać kolejny konflikt w PiS. Bo posłowie mają problem, zgłosić Zbigniewa Wassermanna czy Antoniego Macierewicza.

Donald Tusk zapowiedział, że na grudniowy szczyt Unii Europejskiej do Lizbony pojedzie razem z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Dojdzie tam do podpisania traktatu reformującego UE. Pod dokumentem będzie widniał podpis premiera. – Pan prezydent Lech Kaczyński zwrócił się z taką propozycją, aby uczestniczyć w polskiej delegacji – zaznaczył premier. Dodał, że w tej sprawie doszło do bardzo „sensownego i serdecznego ustalenia reguł postępowania”. – Lech Kaczyński prowadził istotną część prac zmierzających do uchwalenia traktatu – powiedział Tusk. – Podpis prezydenta jest też niezbędny do końcowej ratyfikacji traktatu przez Polskę – dodał.

Marek Ziółkowski, wicemarszałek Senatu z Platformy Obywatelskiej

Rz: Platforma poprze kandydaturę Zbigniewa Romaszewskiego na stanowisko wicemarszałka Senatu?

Marek Ziółkowski: Nie było dotąd oficjalnej decyzji klubu w tej sprawie. Ja mówiłem w mediach tylko o swoich prywatnych odczuciach. Czułem się źle, gdy senator Romaszewski uzyskał taki wynik w głosowaniu. Co prawda trudno mi o tym mówić, ponieważ ja zostałem wybrany na wicemarszałka dwa lata temu tylko dlatego, że PiS odrzuciło najpierw kandydaturę Stefana Niesiołowskiego. Cała sprawa będzie jeszcze przedmiotem negocjacji między PO a PiS.

Dojdzie do porozumienia?

Myślę, że tak. Choć będą raczej sugestie w tej sprawie niż oficjalne stanowisko klubu. Współpraca z PiS układa się dobrze, choćby w kwestii podziału komisji senackich.

Kiedy będzie głosowanie?

Mam nadzieję, że jeszcze przed Wigilią.

Zbigniew Romaszewski, senator, kandydat PiS na wicemarszałka Senatu

Rz: PO prawdopodobnie poprze pana kandydaturę na wicemarszałka Senatu. Cieszy to pana?

Zbigniew Romaszewski: Tak. Myślę, że w jakiejś mierze to działanie na korzyść PO. Jeżeli ktoś potrafi przyznać się do błędu, to raczej go to wzmacnia, niż trwanie w nim. Co się stało, że PO zmieniła zdanie?

Myślę, że po prostu sama nonsensowność ich decyzji. Emocje muszą ustępować i musimy z biegiem czasu zacząć uprawiać politykę.

Czy poprawi to pana relacje z marszałkiem Borusewiczem?

Będziemy próbowali rozmawiać i pewne rzeczy powyjaśniać. Dla mnie pretensja ze strony Bogdana Borusewicza była dużym zaskoczeniem. Nie wszystko w tej sprawie rozumiem i wymaga to wyjaśnienia. Spotkanie już jest prawie umówione. Na poprzednim posiedzeniu Senatu taką propozycję marszałkowi złożyłem i została ona przyjęta.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.kolakowska@rp.pl