Reklama
Rozwiń
Reklama

BOR wycofany z Iraku

Ambasady w Bagdadzie nie chroni już BOR. Nie miało odpowiedniego sprzętu. Tego, że będzie działać w warunkach wojny, nie przewidziała żadna ustawa.

Aktualizacja: 27.12.2007 06:38 Publikacja: 26.12.2007 20:25

BOR wycofany z Iraku

Foto: Reuters

Decyzja o wycofaniu BOR z Iraku zapadła po październikowym zamachu na konwój z polskim ambasadorem. W eksplozji trzech ładunków zginął wtedy oficer BOR Bartosz Orzechowski, a ambasador gen. Edward Pietrzyk został ranny. W sprawie dalszej ochrony dla ambasady w Bagdadzie MSZ porozumiało się z MON. – Korzystam teraz z wielkiej życzliwości wojska. Mam niezawodną i profesjonalną ochronę. To świetnie wyszkoleni ludzie z ogromnym doświadczeniem – mówi "Rz" generał Pietrzyk.

Zgodnie z ustawą to BOR powinien zapewnić ochronę polskim ambasadom, urzędom konsularnym i przedstawicielstwom przy organizacjach międzynarodowych. Ale jak się dowiedzieliśmy, szef tej formacji zapowiedział, że jego ludzie będą służyć w takich krajach jak Irak lub Afganistan dopiero, gdy otrzymają odpowiednie uzbrojenie. – Ludzi wyjeżdżających do kraju w stanie wojny wyposażamy w zupełnie inny sprzęt niż w normalnych warunkach. Inaczej też przygotowujemy się do objęcia ochroną takiej placówki – mówi kpt. Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR.

Na podstawie wewnętrznych przepisów formacja szykuje się do zakupu trzech samochodów pancernych. Funkcjonariusze jadący do Iraku dostaną też inną broń strzelecką i kamizelki kuloodporne. Pieniądze mają być wydzielone z puli na modernizację służb, która została zapisana w tegorocznym budżecie.

W BOR liczą, że poprawiona zostanie też ustawa. – Gdy była przygotowywana ustawa o BOR, nikt nie myślał, że funkcjonariusze będą musieli wykonywać swoje działania w warunkach wojny – mówi Aleksandrowicz. O szczególnym traktowaniu pracowników działających w strefie wojny nie wspomina też ustawa o służbie zagranicznej. Jak się dowiedzieliśmy, MSZ zabiega m.in., aby nowe przepisy przygotowywane przez Kancelarię Premiera wprowadzały różne kategorie placówek dyplomatycznych.

Na razie niezależnie od tego, czy dyplomaci pracują w Iraku czy na bezpiecznej placówce, zarabiają tyle samo. Nie ma też wielkich różnic w dietach określanych przez MSZ dla pracowników BOR. W Iraku dostają 61 dolarów dziennie, a np. w spokojnej Bratysławie ponad 40 euro. W złotych to mniej więcej tyle samo.

Reklama
Reklama

Paweł Graś, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odpowiedzialny za bezpieczeństwo, uważa, że BOR powinien ochraniać wszystkie polskie placówki. – Kwestie sprzętu to sprawy techniczne, które trzeba jak najszybciej rozwiązać – ucina.

W samych superlatywach o BOR wypowiada się też ambasador Pietrzyk. – Oficerowie udowodnili, że potrafią się świetnie ostrzeliwać. Trudno było się lepiej zachować w sytuacji, kiedy nagle wszystkie trzy pojazdy wylatują w powietrze – mówi dyplomata.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama