Reklama

Kierujący maszyną działali w silnym stresie

Krzysztof Zbroja, pilot Lotu, szef Związku Zawodowego Pilotów

Publikacja: 13.06.2008 07:02

RZ: Czy polscy piloci rzeczywiście nie znają języka angielskiego?

Krzysztof Zbroja: To jakaś bzdura. Cały artykuł w „The Times” jest pełen przekłamań. Nie ma takiej możliwości, żeby pilot nie znał języka angielskiego. Każdy pilot w Locie jest przynajmniej po jednym kursie zagranicznym i egzaminie z języka angielskiego.

Jednak z raportu AAIB jasno wynika, że piloci mieli problemy z porozumieniem się z wieżą kontrolną. Są w nim nawet przytoczone fragmenty rozmowy.

Ale przecież wykonywali wszystkie polecenia wieży. Poza tym musimy pamiętać, że działali w bardzo trudnych warunkach. Mieli bardzo poważną awarię przyrządów. Musieli się posługiwać w tej sytuacji oprzyrządowaniem zastępczym. To była sytuacja silnego stresu.

Do tego na Heathrow panuje zawsze olbrzymie zamieszanie, jest ogromny ruch. Jeśli to wszystko sobie uświadomimy, powinniśmy być wdzięczni pilotom, że bezpiecznie posadzili samolot.

Reklama
Reklama

Ale jak wytłumaczyć fakt, że nie rozumieli poleceń z wieży?

Tam są zaprezentowane wyrwane z kontekstu zdania. Na takiej podstawie nie można ocenić całej pracy wykonanej przez pilotów.

To może wina leżała po stronie wieży kontrolnej?

Zdarza się, że kontrolerzy także popełniają błędy, w tym językowe. Sam często latam do Londynu i wiem, że inaczej rozmawia się z Anglikiem, inaczej ze Szkotem czy Walijczykiem. Jednak muszę przyznać, że akurat na Heathrow wieże kontrolne działają bardzo sprawnie.

Jak wygląda szkolenie językowe pilotów?

Żeby zostać zatrudnionym w Locie, trzeba posiadać certyfikat potwierdzający znajomość angielskiego. Poza tym nie ma u nas pilotów, którzy pracowaliby krócej niż osiem – dziewięć lat.

Reklama
Reklama

To znaczy, że znajomość ich angielskiego została sprawdzona w praktyce. Ci, którzy lądowali wówczas w Londynie, pracowali od kilkunastu lat. Wielokrotnie latali na trasach międzynarodowych. Obecnie wszyscy piloci przechodzą też obowiązkowe testy z angielskiego, takie same na całym świecie. Praktycznie nie ma przypadków, żeby ktoś zdał je gorzej niż na czwórkę.

Czyli polscy pasażerowie udający się w podróż mogą się czuć bezpiecznie?

Oczywiście. Polscy piloci mają świetną markę, o czym najlepiej świadczy to, że zagraniczne linie lotnicze nieustannie ich nam podkupują. A chyba nikt nie zatrudniłby pilota, który nie potrafi się porozumieć z załogą.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
awaria ciepłownicza
Zimne kaloryfery w Ursusie i we Włochach. Lista adresów
Kraj
„Drogi i chodniki będą śliskie”: IMGW wydał ostrzeżenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama