Bolsonaro, który oficjalnie obejmie urząd prezydenta 1 stycznia, swoje kontrowersyjne uwagi wygłosił we wtorek w programie transmitowanym na żywo na profilu na Facebooku.

Prawicowy polityk został wybrany w październiku, prezentując twardy program antyprzestępczy i antykorupcyjny. Jest nazywany "Tropikalnym Trumpem".

- Każdy wie, co dzieje się we Francji. Niektóre obszary Francji po prostu nie nadają się do życia - powiedział Bolsonaro na Facebooku. Zauważył, że mimo pozytywnego nastawienia Francuzów do migrantów, ci nie integrują się ze społeczeństwem.

- Rozumiecie, jacy ci ludzie są? Mają coś w sobie, że nie tracą swoich korzeni i chcą, aby ich kultura, ich nabyte prawa i ich przywileje dominowały - powiedział.

- Francja cierpi z tego powodu. Część ludności, część wojska, niektóre instytucje zaczynają na to narzekać. Nie chcemy tego dla Brazylii - dodał Bolsonaro.

Komentarz Bolsonaro przywołał wypowiedzi Donalda Trumpa z grudniu 2015 roku. Kandydat na prezydenta USA rozmawiając z siecią MSNBC stwierdził, że "istnieją w Paryżu obszary, które są zradykalizowane, gdzie policja nie chce przyjechać". Równie niebezpieczny zdaniem Trumpa był Londyn.