Generał Paweł Nasiłowski to kandydat ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy na stanowisko dyrektora generalnego Służby Więziennej. Jego nominacja czeka właśnie na podpis premiera Donalda Tuska.
Z Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że generał jest członkiem rady warszawskiej Fundacji Sławek oraz pełni funkcję prezesa Stowarzyszenia Pomocy Społecznej, Rehabilitacji im. Hansa Christiana Kofoeda z Siedlec, gdzie jest również zatrudniony m.in. jego szwagier.
Oba podmioty w 2008 r. otrzymały z Ministerstwa Sprawiedliwości dofinansowanie po 100 tys. zł. To pieniądze pochodzące z tzw. Funduszu Pomocy Postpenitencjarnej, które są przeznaczone na pomoc skazańcom w rozpoczęciu nowego życia po wyjściu na wolność.
Przyznawaniem pieniędzy z tego funduszu zajmuje się Rada Główna do spraw Społecznej Readaptacji i Pomocy Skazanym. Jak ustaliliśmy, generał Nasiłowski zasiadał w jej władzach do 30 czerwca 2008 r.
Nasiłowski był członkiem rady, gdy wpłynęły do niej wnioski o przyznanie funduszy zarówno od Fundacji Sławek, jak i od siedleckiego Stowarzyszenia Kofoeda.
Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że generał nie brał udziału w procedurze przyznawania dotacji.
„Nie był obecny na tym posiedzeniu rady, na którym opiniowano podział środków funduszu” – odpisała „Rz” Joanna Dębek z Wydziału Informacji resortu sprawiedliwości.
Sam generał także twierdzi, że nie miał wpływu na rozdzielanie funduszy. – Wniosek Stowarzyszenia Kofoeda został w części zaakceptowany przez komisję konkursową i zatwierdzony w umowie z 17 lipca, czyli już po moim odwołaniu z Rady Głównej. Zresztą fundusze przyznano w 2008 r. także ok. 30 innym podmiotom – mówi „Rz”. Zaznacza, że Stowarzyszenie Kofoeda tylko dwukrotnie (w latach 1999 i 2008) było dofinansowywane przez Fundusz Pomocy Postpenitencjarnej. – W obydwu organizacjach pełnione przeze mnie funkcje mają charakter reprezentacyjny i doradczy – podkreśla generał.
Nasiłowski do kwietnia 2008 r. był zastępcą dyrektora generalnego Służby Więziennej. Stanowisko stracił z powodu afery, która wybuchła po tym, gdy obywatel Rumunii zagłodził się na śmierć w krakowskim areszcie.
Potem generał został pełnomocnikiem ministra sprawiedliwości ds. wdrożenia systemu dozoru elektronicznego.
Według dr. Pawła Moczydłowskiego, byłego dyrektora SW, sprawa dofinansowania przez resort podmiotów związanych z gen. Nasiłowskim budzi kontrowersje. – Generał nie powinien zasiadać w żadnej fundacji lub stowarzyszeniu – mówi „Rz” Moczydłowski.