Nowa przewodnicząca Kolegium IPN dr Barbara Fedyszak-Radziejowska ogłosiła wczoraj konkurs na prezesa Instytutu.
Podczas konferencji prasowej ujawniono, że o ogłoszeniu konkursu Kolegium zdecydowało 12 kwietnia, czyli dwa dni po śmierci prezesa IPN Janusza Kurtyki. Postanowiło jednak decyzję ogłosić po zakończeniu żałoby narodowej.
Skąd ten pośpiech? Jak twierdzą pracownicy Instytutu, brak prezesa rodzi wiele komplikacji w jego funkcjonowaniu. Krzysztof Zając odpowiedzialny za sprawy prawne w IPN twierdzi, że obecnie pełniący obowiązki prezesa Franciszek Gryciak nie może wykonywać wielu zadań, które były zastrzeżone do wyłącznej kompetencji prezesa.
Najważniejsze są uprawnienia w dziedzinie tzw. zbioru zastrzeżonego. Przechowuje się w nim dokumenty organów komunistycznego państwa, które wciąż pozostają tajne. Zdjąć z nich klauzulę i włączyć do zbioru jawnego może tylko prezes IPN. Zdejmowanie zaś klauzul konieczne jest m.in., by wykonać ustawę odbierającą przywileje emerytalne funkcjonariuszom służb PRL.
Zając jest też przekonany, że nowa ustawa o IPN będzie musiała być znowelizowana po raz kolejny. – Według niej do wyłącznej kompetencji prezesa IPN należy zwołanie rady, która ma wskazać kandydatów na nowego prezesa. W obecnej sytuacji (gdyby Bronisław Komorowski, p.o. prezydenta, podpisał nowelę, na co ma czas do