Reklama

Bliski współpracownik Łukaszenki: Usiądźmy do rozmów

W najbliższym czasie w Mińsku zostanie podpisane poważne polsko-białoruskie porozumienie międzyparlamentarne - mówi "Rzeczpospolitej" Michaił Miasnikowicz, przewodniczący Rady Republiki Białorusi i jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

Publikacja: 18.02.2019 12:03

Michaił Miasnikowicz, przewodniczący Rady Republiki Białorusi

Michaił Miasnikowicz, przewodniczący Rady Republiki Białorusi

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Rzeczpospolita: Rosyjskie media twierdzą, że Białoruś ociepla relacje z Zachodem, a w szczególności z Polską, by zrobić „na złość Rosji".

Michaił Miasnikowicz: Szanujemy relacje z Rosją i będziemy je rozwijać, ale tak, by nie godziło to w relacje z Polską i innymi krajami Unii Europejskiej. Powinniśmy zwiększyć naszą współpracę z Zachodem, ale nie po to, by zrobić na złość Rosji. Rosja jest naszym partnerem strategicznym. Jeszcze w 2011 roku prezydent Rosji Władimir Putin zaproponował dobry format współpracy zjednoczonej Europy i zjednoczonej Eurazji. Od tamtej pory sporo rzeczy się wydarzyło, ale myślę, że niebo nie będzie ciągle zachmurzone. Trzeba siadać do stołu rozmów.

Czy pańska wizyta w Warszawie przełoży się na jakieś konkrety?

Zaplanowaliśmy przeprowadzenie "Forum idei" dla białoruskiej i polskiej młodzieży, która będzie mogła otrzymać wsparcie w realizacji swoich start-upów. Istotne jest to, że już w najbliższym czasie, w Mińsku, zostanie podpisane poważne porozumienie międzyparlamentarne. Dzięki temu uregulujemy działalność międzyparlamentarnych grup przyjaźni oraz będziemy mogli uzgadniać naszą pozycję na placówkach międzynarodowych. To będzie miało bezpośrednie przełożenie na nasze dwustronne stosunki.

Porozmawiajmy więc o tym, co od wielu lat kładzie się cieniem na białorusko-polskich relacjach. Chodzi o działający od 2005 roku, nieuznawany Związek Polaków na Białorusi. Czy nie uważa pan, że sytuacja ta powinna ulec zmianie?

Reklama
Reklama

Uważam, że trzeba rozmawiać z mieszkającymi na Białorusi Polakami i omówić te wszystkie kwestie. Mnóstwo urzędników na Białorusi ma polskie pochodzenie. Nawet burmistrz Grodna jest Polakiem. Polacy stanowią około 35 proc. kadry kierowniczej w obwodzie grodzieńskim. Nasz szanowny prezydent Aleksandr Łukaszenko mówił już o tym, że to nasi Polacy, to nie są obywatele Polski tylko Białorusi.

Cała rozmowa w jutrzejszym wydaniu Rzeczpospolitej oraz na rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama