Reklama

Szułrzyński: A-polityczna prokuratura, polityków nie ruszamy

"Prokuratorowi, który badał nieprawidłowości u operatora Ery, odebrano wszystkie śledztwa. Czy dlatego, że dotarł za wysoko i natknął się na podejrzaną transakcję szefa ABW Krzysztofa Bondaryka" - pyta dziś "Gazeta Wyborcza" na pierwszej stronie.

To nie pierwszy tekst w gazetach pokazujący różne niewyjaśnione historie z życia gen. Bondaryka. Tu sprawa dotyczy obiegu lewych faktur i kupna przez obecnego szefa ABW służbowego samochodu za mniej niż połowę jego wartości. Proceder odsprzedawania samochodów pracownikom odchodzącym z firm wydaje się dość powszechny. Ale chyba nie tego dotyczy główny zarzut tekstu. Polega on na czymś innym. Na tym, co dziś oznacza apolityczność prokuratury - polityków i osób ze świata polityki nie ruszamy. Tym bardziej, że ewentualne postawienie zarzutów Bondarykowi oznaczałoby koniec jego kariery jako szefa ABW.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama