To nie pierwszy tekst w gazetach pokazujący różne niewyjaśnione historie z życia gen. Bondaryka. Tu sprawa dotyczy obiegu lewych faktur i kupna przez obecnego szefa ABW służbowego samochodu za mniej niż połowę jego wartości. Proceder odsprzedawania samochodów pracownikom odchodzącym z firm wydaje się dość powszechny. Ale chyba nie tego dotyczy główny zarzut tekstu. Polega on na czymś innym. Na tym, co dziś oznacza apolityczność prokuratury - polityków i osób ze świata polityki nie ruszamy. Tym bardziej, że ewentualne postawienie zarzutów Bondarykowi oznaczałoby koniec jego kariery jako szefa ABW.