- To jest tak samo absurdalne, ale coś trzeba wymyślić, żeby zanegować opinię komisji Millera - dodał w programie Radia Zet.
- Zbliża się rocznica katastrofy i będziemy teraz świadkami pisania i opowiadania najbardziej kosmicznych scenariuszy, które zwrócą uwagę – stwierdził wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.
Zdaniem Schetyny medialny przekaz PiS powoduje, że tyle ludzi nie wyklucza hipotezy o zamachu. – To kłamstwo, powtarzane tyle razy, daje taki efekt. Musimy być cierpliwi. Prokuratorzy analizują różne warianty i brali pod uwagę możliwość zamachu. Musimy wytrzymać i poczekać na ostateczne ustalenia śledztwa. Takie głosy będą się pojawiać zawsze w okolicach 10. kwietnia. To będzie kwietniowa codzienność – dodał Schetyna.
- Co było przyczyną takiego zniszczenia samolotu, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem? Narzuca się odpowiedź, iż doszło do wybuchu - mówił "Gazecie Polskiej Codziennie" Jarosław Kaczyński
Trzy lata po katastrofie smoleńskiej możemy powiedzieć, co się na pewno nie stało: to, co "podaje oficjalna wersja zdarzeń zaordynowana przez MAK i przyjęta przez komisję powołaną przez premiera Tuska" - ocenia szef PiS. "Możemy powiedzieć też na pewno, że samolot nie mógł się rozbić z takich powodów, jakie są podawane - mówię tu o brzozie" - skomentował prezes PiS
Rząd nie był przygotowany
W sprawie podpisanego memorandum gazowego zdaniem Grzegorza Schetyny Rosja ograła Polskę. - Byłem zaskoczony, że prezydent Putin angażuje się w taki sposób. To było bardzo dobrze przygotowane i bardzo dobrze rozegrane przez stronę rosyjską. Mam nadzieję, że wyciągniemy wszyscy z tego wnioski, żeby reagować błyskawicznie – powiedział w Radiu Zet
- To wszystko zostanie wyjaśnione. To już się stało. Proszę też pamiętać, że nic złego się nie stało. Wnioski są najważniejsze, kwestia nadzoru, żeby mieć pełną wiedzę – dodał Schetyna.
– Rosja takim gestem chciała załatwić parę spraw w relacji z Niemcami, Ukrainą i Unią Europejską. Chcą zrobić kłopot tym swoim partnerom, którzy nie do końca dobrze z nimi współpracują. Chcą pokazać, że będą decydować o bezpieczeństwie energetycznym Europy i zrobili to w swoim stylu. To trzeba docenić – uważa wiceprzewodniczący PO