Według Pawła Grasia, który gościł dziś rano w RMF FM, nie będzie problemu z zatwierdzeniem przez premiera kandydatury Marka Sawickiego jako nowego ministra rolnictwa.

- Pan premier zawsze z dużym szacunkiem odnosił się do personalnych propozycji PSL, zawsze szanował wybory personalne naszego koalicjanta, w związku z tym tak jest również i tym razem - zarówno, jeśli chodzi o ministra Kalembę, myślę, że podobnie będzie również z ministrem Sawickim - powiedział. Dodał, że premier uszanuje tę decyzję tym bardziej, że obecny problem rolników ze wschodniej Polski związany z chorobą afrykańskiego pomoru świń jest zarządzany przez resorty kierowane przez PSL, czyli ministerstwa rolnictwa i gospodarki.

Graś przypomniał przy tym, że kiedy Sawicki odchodził w 2012 roku z resortu rolnictwa, premier chwalił go za jego profesjonalizm. Przyznał jednak, że "był problem", bo nowy-stary minister odszedł wówczas w następstwie skandalu związanego z nepotyzmem w spółkach podlegających jego ministerstwu.

- Mam nadzieję, że ten problem zostanie rozwiązany. Wtedy poniósł odpowiedzialność polityczną jako osoba nadzorująca, natomiast nigdy nie było zastrzeżeń co do jego merytorycznego funkcjonowania, co do jego profesjonalizmu, jeśli chodzi zarządzanie tym trudnym resortem - powiedział Graś. - Teraz mamy kryzys, mamy do rozwiązania trudną sytuację, najważniejsze jest to, żeby rolnicy z tym problemem się uporali, w związku z tym: wszystkie ręce na pokład - w tym również ręce ministra Sawickiego - dodał.

Były rzecznik rządu odniósł się także do sprawy list wyborczych PO w eurowyborach. W Lublinie pierwszą pozycję na liście partii ma mieć związany niegdyś z PiS Michał Kamiński.

- To jest oczywiście trudny pomysł, to jest oczywiście kontrowersyjny pomysł. Ale panie redaktorze, czyż nie jest powiedziane: "Zaprawdę więcej radości z jednego nawróconego grzesznika, który się opamiętał, niż z 99 sprawiedliwych, którzy się nie opamiętali"? - skomentował Graś.

Powiedział też, że Kamiński "przeszedł ewolucję", a poza tym "ma bardzo duże doświadczenie, kontakty i wiedzę na temat tego, co dzieje się za wschodnią granicą". Zadecydowały jednak względy polityczne.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

- W tej trudnej sytuacji, w jakiej Platforma jest, w bardzo konkretnym miejscu, bo chodzi o Lubelszczyznę, gdzie powiem delikatnie, Platforma nie ma najwyższych notowań, i tam walczymy o elektorat prawicowy, o elektorat konserwatywny i jestem, przekonany, że będzie walczył, będzie gryzł ziemię, żeby ten mandat zdobyć. Takiego walczącego człowieka potrzebujemy - zaznaczył Graś.