Rzecznik PiS na antenie Radia Zet kolejny raz wezwał premiera do wyjaśnienia zarzutów o nielegalnym wsparciu finansowym, jakie miała dać niemiecka chadecja Kongresowi Liberalno-Demokratycznemu. Jego zdaniem dementi,  jakie złożył Tusk na wczorajszej konferencji prasowej nie wystarczy, bo powinien on zrobić to przed Sejmem.

- Złożymy wniosek, żeby Donald Tusk stanął przed Sejmem i do protokołu powiedział, jak było. To jest standard zachodni - powiedział Hofman. Przywołał tu przykład byłego kanclerza niemiec i lidera CDU, który nie chciał zdradzić, od kogo pochodzą pieniądze z nielegalnych "czarnych kont" partii i musiał podać się do dymisji.

- Tam też były niejawne pieniądze CDU, z których coś finansowano. Kohl stanął przed wyborem: powiedzieć, jak było, albo dymisja. Kohl uznał, że nie mówi jak było, więc dymisja. Tusk też ma taki wybór - mówił Hofman.

- To naprawdę nie jest dużo, żeby premier wyszedł przed Sejm i powiedział: panie posłanki, panowie posłowie, nigdy nie było dotacji ani pożyczki z Niemiec na żadną partię, którą prowadziłem. To wystarczy - zaznaczył polityk.

Innego zdania jest lider Polski Razem Jarosław Gowin, którego partia chce komisji śledczej w tej sprawie. Jak mówił w TVN24 polityk, mogą być dwa rozwiązania w tej sprawie.

- Albo przed sądem, albo przed komisją śledczą w parlamencie. Skoro Donald Tusk nie chce oddawać sprawy do sądu - chociaż to dla mnie jest rzecz mało zrozumiała - to Platforma powinna we własnym interesie, chroniąc dobre imię swojego lidera, poprzeć wniosek o powołanie komisji śledczej - powiedział.