Krakowska prokuratura zakończyła śledztwo w tej sprawie- poinformowała dziś jej rzeczniczka Bogusława Marcinkowska.

Jerzy G. zaatakował szablą żonę w połowie sierpnia tego roku. Kobieta była wówczas w kuchni. – Jej mąż wszedł do tego pomieszczenia. W ręku trzymał szablę – opowiada prok. Marcinkowska.

Kiedy kobieta się odwróciła mąż powiedział jej, że ją zabije. Zrobił krok w jej kierunku i zaatakował ją szablą. Pchnął w brzuch.

Kobieta odruchowo odskoczyła do tyłu. - Dzięki temu ostrze tylko nieznacznie raniło jej powłoki skórne na brzuchu – mówi prok. Marcinkowska.

Jerzy G. stanął za żoną i dalej jej groził. - „Zabiję ciebie i siebie" „zabiję Cię i pójdę siedzieć ... i już Cię nie będzie i będę miał spokój". – krzyczał.

Mężczyzna cały czas trzymał w ręku szablę i wymachiwał nią. Jego żona zaczęła prosić męża, aby nie robił jej krzywdy. – Zrobię to, jeśli wycofasz sprawę o alimenty, a jeśli tego nie zrobisz to na pewno cię zabiję – odpowiedział Jerzy G.

Kobieta obiecała, że wycofa sprawę. Wtedy jej mąż odwrócił się i wyszedł do przedpokoju, gdzie z całej siły uderzył szablą o boazerię. Szabla wtedy mu się złamała.

Ten moment wykorzystała zaatakowana kobieta i uciekła do swojego pokoju, zamykając drzwi od środka. Wezwała policje i czekała na jej przyjazd. Mąż kobiety stanął pod jej pokojem i dalej groził, że ją zabije.– Cały czas używał słów powszechnie uznawanych za obelżywe – mówi prok. Marcinkowska.

Policja zatrzymała Jerzego G. oraz zabezpieczyła szablę, której używał mężczyzna. Postawiono mu zarzuty i został aresztowany.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

- W czasie śledztwa podejrzany był badany przez biegłego, który później w wydanej przez opinii wskazał, iż pokrzywdzona doznała obrażeń ciała w postaci powierzchownej rany kłutej powłok jamy brzusznej, a obrażenia te pociągnęły za sobą naruszenie czynności narządów jej ciała na okres poniżej siedmiu dni – zauważa prok. Marcinkowska.

Przesłuchany Jerzy G. częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Stwierdził, że groził żonie pozbawieniem życia i znieważał ją.

Podejrzany złożył także wyjaśnienia, które częściowo korespondowały ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Wyjaśnił, że w czasie awantury używał szabli, ale po to, by  nastraszyć żonę.

– Chciałem by wycofała sprawę o alimenty. Nie uderzyłem jej szablą, ani też nie machałem przed żoną – mówił śledczym. Nie wiedział skąd się wzięły obrażenia u żony na brzuchu.

Jerzy G. nie był w przeszłości karany sądownie. Jest tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.