Stoi ona na Rynku Wielkim w Zamościu. Plac jest on stale monitorowany. W piątek wieczorem do szopki podszedł młody mężczyzna i coś przy niej robił, po czym szybko odszedł.

Okazało się, że był to złodziej, który zabrał figurkę Jezusa i schował ją pod kurtkę. – Intruz przy żłóbku zaniepokoił strażników, którzy mieli podgląd na Rynek Wielki – mówią policjanci.

Patrol straży pojechał na miejsce. Mundurowi zatrzymali mężczyznę, który jak odkryli ukradł jedną z postaci z szopki. Zaraz potem rzeźba Jezusa wróciła do szopki, a zatrzymany 30-latek trafił do komisariatu policji.

Mężczyzna był pijany. Miał pół promila w wydychanym powietrzu. – Zabrałem Jezusa, bo chciałem pokazać go znajomym – tłumaczył policjantom.

Mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego usłyszał już zarzuty kradzieży. Grozi mu za to nawet do pięciu lat więzienia.

To nie jedyna tego typu kradzież w ostatnich dniach. W nocy z wtorku na środę młody mężczyzna wyjął figurkę Jezusa z szopki przed Urzędem Miasta w Pionkach, którą porzucił na pobliskim przystanku autobusowym.

Dzięki monitoringowi i szybkiej interwencji policji został zatrzymany. Dostał mandat w kwocie 500 złotych. Policja z Pionek wciąż szuka osób, które przestawiły figurę Maryi, zniszczyły jej szatę i ukradły brodę oraz włosy Świętemu Józefowi.

W wigilijną noc  jelonka z szopki betlejemskiej w centrum Lipna skradł 25-letni mieszkaniec tego miasta. Pijanego mężczyznę zatrzymała policja na gorącym uczynku. Złodziej znieważył funkcjonariuszy i... groził im zwolnieniem z pracy. Mężczyzna był pijany. Miał ponad 2,5 promila. Gdy wytrzeźwiał, usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariuszy oraz kradzieży figurki.