Reklama
Rozwiń
Reklama

Prokurent z ogłoszenia

Za oszustwo i próbę wyłudzenia 600 tys. zł odpowie przed sądem 21-letni Dominik C. Mężczyzna udając prokurenta poznańskiej firmy chciał wypłacić pieniądze z jej konta.

Aktualizacja: 09.02.2015 16:59 Publikacja: 09.02.2015 15:02

Prokurent z ogłoszenia

Foto: Fotorzepa

Dominik C. szukał pracy. Swoją ofertę zamieścił w Internecie. Na jego anons w sierpniu ubiegłego odpowiedział jakiś mężczyzna. – Zostanie Pan prokurentem w mojej firmie – miał powiedzieć.

Wziął dane od Dominika C. i kilka dni później przyniósł mu akt notarialny z Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników poznańskiej spółki. Z umowy wynikało, że Dominik C. został jest jej prokurentem i jest upoważniony do jej rachunku bankowego.

Młody mężczyzna zgłosił się z aktem do łódzkiego oddziału jednego z banków. - Przedłożył tam akt notarialny i poprosił pracownika banku o umieszczenie go w dokumentach bankowych jako osoby upoważnionej do dysponowania środkami zgromadzonymi na rachunku spółki – opowiada Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.

Dzień później Dominik C. złożył w placówce bankowej notyfikację wypłaty z konta firmowego 600 tys. złotych. Miało do niej dojść za cztery dni.

Bank sprawdził dane przedstawione przez mężczyznę i powiadomił łódzką policję. - Firma, którą oskarżony chciał oszukać, nie potwierdziła aby komukolwiek udzielała pełnomocnictwa i by powoływała prokurenta. 21-latek nie miał z nią nic wspólnego – mówi prok. Kopania.

Reklama
Reklama

Kiedy Dominik C. przyszedł do banku wypłacić pieniądze został zatrzymany przez policjantów. Prokuratura postawiła mu zarzuty oszustwa i posługiwania się podrobionymi dokumentami. Mężczyzna został aresztowany.

Przyznał się do zarzutów. Wyjaśnił, że działał „na zlecenie" mężczyzny, którego poznał, szukając pracy. Jego tożsamości śledczy nie ustalili. – To od niego dostał podrobiony akt notarialny- mówi prok. Kopania.

Dominik C. od swojego „pracodawcy" dostał pieniądze na zakup ubrań, zegarka i torby. – Miał wyglądać jak prokurent, by nie wzbudzać podejrzeń – tłumaczy łódzki śledczy.

Podczas śledztwa Dominik C. był badany psychiatrycznie. Biegli nie dopatrzyli się podstaw do kwestionowania jego poczytalności. Mężczyźnie grozi teraz do 10 lat więzienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama