Reklama

Dlaczego Samir S. zabił trzyosobową rodzinę w Gdańsku

Pierwszy zginął gdański kolekcjoner militariów Adam K., następnie jego żona i 16-miesięczna córka. Samir S. miał strzelać do nich z pistoletu Walther P22, celując w głowę. Motywem był rabunek – wynika z aktu oskarżenia jaki przeciwko niemu trafił do sądu. „Rzeczpospolita” poznała jego najważniejsze ustalenia.

Aktualizacja: 02.03.2015 05:12 Publikacja: 02.03.2015 04:57

Podejrzany o zabójstwo Samir S. w rękach policji

Podejrzany o zabójstwo Samir S. w rękach policji

Foto: KWP Gdańsk

To była głośna i wyjątkowo wstrząsająca zbrodnia. Doszło do niej w marcu 2013 r. w mieszkaniu na gdańskiej Starówce, gdzie od strzałów z broni zginęła trzyosobowa rodzina.

Drobiazgowe śledztwo, w którym policjanci z Gdańska oraz prokuratorzy z Prokuratury Apelacyjnej korzystali nawet z pomocy Interpolu, trwało dwa lata. Teraz do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Samirowi S., Rosjaninowi mieszkającemu w Polsce.

Odpowie on za potrójne zabójstwo „w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie", zabór mienia i nielegalne posiadanie broni – wynika z aktu oskarżenia, który śledczy dzisiaj zaprezentują. "Rzeczpospolita" dotarła do głównych tez liczącego ponad sto stron dokumentu.

33-letni Adam K. i jego żona mieli opinię zgodnego i szanujące się małżeństwa. On był znanym kolekcjonerem militariów niemieckich z okresu II Wojny Światowej i żył z ich sprzedaży. Swoje najcenniejsze eksponaty, w tym m.in. kordziki SS, klamry od pasów wojskowych, sygnety z czaszkami i porcelanę: filiżanki i talerze sygnowane „Waffen SS" i „SS Reich", Adam K. trzymał w szklanej gablocie w mieszkaniu. Były jego „oczkiem w głowie" i lokatą na przyszłość. Ta kolekcja, jedna z najlepszych w Gdańsku, padła łupem domniemanego zabójcy: Samira S., którego kolekcjoner poznał na zlocie militarnym.

Jak wynika z ustaleń śledczych impulsem, który miał popchnąć Rosjanina do zbrodni był oficerski kordzik. Samir S. chciał, by kolekcjoner go wycenił i dlatego do niego przyszedł. Kiedy okazało się, że przedmiot jest niewiele wart, Rosjanin wpadł w złość. Między mężczyznami miało dojść do gwałtownej sprzeczki podczas której S. miał wyjąć broń i strzelić, zabijając kolejno całą rodzinę. Dlaczego zabił nawet dziecko? „Dlatego, że wyło" - powiedział Samir S. jednemu z policjantów. Z mieszkania miał zabrać militaria i wartościowe rzeczy, które później śledczy u niego znaleźli. Biegli orzekli, że w chwili zbrodni Rosjanin był poczytalny. Grozi mu dożywocie.

Reklama
Reklama

Więcej o ustaleniach śledztwa, Samirze S. oraz o tym, czy jakiś związek z zabójstwem mieli międzynarodowi handlarze bronią szerzej we wtorek w „Rzeczpospolitej".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Kraj
Czy cmentarz w Otwocku kryje masowy grób żołnierzy AK? Sensacyjny post prezydenta miasta
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama