Reklama

Jerzy Haszczyński: Zapomniany papież

Sporo w dzisiejszych gazetach o Janie Pawle II w dziesiątą rocznicę śmierci. Ale nie tyle, co można by się spodziewać.

Aktualizacja: 02.04.2015 08:02 Publikacja: 02.04.2015 07:36

Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Tylko w pięciu z piętnastu gazet regionalnych (których pierwsze strony można obejrzeć na stronie press.pl) polski papież jest wyraźnie widoczny na czołówce. A w trzech nie ma o nim nawet najmniejszej wzmianki na pierwszej stronie. To mówi dużo o zmianach, które zaszły w społeczeństwie.

„Gazeta Wyborcza" prawie całą pierwszą stronę poświęciła na tekst redaktora naczelnego Adama Michnika „Wielki nieobecny". Katolicyzm JP2 był „syntezą najlepszych polskich tradycji". Papież „dokonał rzeczy niezwykłych. Przywrócił Polakom, i nie tylko Polakom, poczucie godności, obudził do wolności, wyzwolił nadzieję. Był kochany i podziwiany". A teraz – pisze Michnik - „niestety stał się elementem zbiorowej popkultury. (...) Upamiętniony w setkach pomników przestał być obecny w ważnych debatach. A przecież nie był to człowiek nieomylny. Dziesięć lat powinno wystarczyć, byśmy się nauczyli, wyzwoleni od szantażu moralnego, rozmawiać krytycznie o Janie Pawle II. Dopiero wtedy zrozumiemy, jak wiele mu zawdzięczamy".

W mojej gazecie o zmarłym dziesięć lat temu papieżowi jest kilka stron. Redaktor naczelny Bogusław Chrabota, pisze: „W istocie można mieć wrażenie, że zmieniliśmy żywego Karola Wojtyłę na obrazek z aureolą. Stał się odległym świętym z ołtarza. Rzekomo. Na szczęście rzekomo, bo przecież mamy dowody, że Jego dziedzictwo wciąż żyje. To z jednej strony odmienione oblicze Kościoła otwartego na świat i ludzie, wrażliwości społeczne i etniczne. Z drugiej strony to odmieniona Polska."

Jest też w „Rzeczpospolitej" rozmowa z metropolitą warszawskim. „Zbyt słabo wzięliśmy sobie do serca Jego słowa, które mówił jeszcze przed 1989 rokiem: Uważajcie, byście się nie pogubili, kiedy przyjdzie wolność i dobrobyt" - podkreśla kardynał Kazimierz Nycz.

„Rzeczpospolita" zaczęła cykl Rozmowy czwartkowe – od wywiadu z prezesem NBP pod tytułem „Bankom dopłacać nie będziemy". Marek Belka mówi, że z powodu umacniającego się dolara „ropa naftowa będzie droższa, ale za to nasz eksport do krajów Azji, Bliskiego Wschodu będzie bardziej konkurencyjny". Poza tym przewiduje, że „niskie stopy procentowe to sprawa na całe pokolenie". I te niskie stopy oznaczają, że „będziemy żyć w świecie niskiego wzrostu gospodarczego". Niezbyt pocieszająca to wizja.

Reklama
Reklama

Moja gazeta wiele miejsca poświęca nierozliczeniu przez władze Ukrainy tragicznych wydarzeń z lutego zeszłego roku na Majdanie, z dni poprzedzających ucieczkę Wiktora Janukowycza. „Ustalenie, kto zabił manifestantów, i osądzenie sprawców ma fundamentalne znaczenie dla odparcia oskarżeń Moskwy, że doszło do zamachu stanu, a także pokazania, że obecny rząd odciął się od skorumpowanych poprzedników" - piszą Jędrzej Bielecki i Andrzej Łomanowski. A Ukrainie się to nie udało. I to budzi niepokój.

Na pierwszej stronie „Rz" - „Podatki bez rewolucji". Czyli rząd nie zgodzi się na prezydencki pomysł rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, bo – jak mówi jeden z jego przedstawicieli - „byłoby to kompletną zmianą filozofii". To filozoficzne zacięcie gabinetu Ewy Kopacz krytykuje w komentarzu Ewa Usowicz: „rząd nas wykiwał". „Wygrywa fiskalizm i to w formie najbardziej prymitywnej. (...) Znowu skazani będziemy na system niewolniczy. Prawo pięści ma się dobrze" - pisze komentatorka.

Ciekawy reportaż w „Gazecie Wyborczej" (w dodatku „Duży Format") o muzułmanach francuskich popierających Front Narodowy, kojarzący się z niechęcią do imigrantów, zwłaszcza arabskich, bo ci dominują. „Głosuję na FN, bo w szkołach zaczęli serwować mięso halal" - mówi imigrant z Algierii, jeden z bohaterów tekstu Anny Pamuły.

„Dziennik Gazeta Prawna" poświęcił papieżowi tylko małą zajawkę na pierwszej stronie i jeden, informacyjny właściwie, tekst w środku, którego autor napisał też zamieszczony parę stron dalej tekst o przemyśle.

W wywiadzie dla „DGP" Aleksander Kwaśniewski mówi m.in. o euro - że politycznie zakotwiczyłoby Polskę w Europie . I szczególnie ciekawie o Grecji: że powinna pozostać w UE i strefie euro, pod warunkiem jednak, że wyrazi wolę współpracy.

Ma zaś „mało argumentów. Turystyka, oliwki i ser feta to nie są oznaki mocarstwa" - podkreśla były prezydent Polski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym”: Co naprawdę myślą Ukraińcy o Polakach, a co Polacy o Ukraińcach
Kraj
Polska 2050 na noże. Dlaczego Szymon Hołownia oddał władzę i co to oznacza dla koalicji
Kraj
Warszawa w błędnym kole odstrzałów. Apel o humanitarny przełom w sprawie dzików
Kraj
81. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Karol Nawrocki: za każdą wojnę trzeba po prostu zapłacić i przeprosić
Kraj
Zima paraliżuje kraj. Gołoledź, utrudnienia na kolei i lotniskach, alerty IMGW i RCB
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama