Około godziny 14.30 funkcjonariusze gdańskiej policji otrzymali zgłoszenie, że w parku niedaleko wejścia na plażę znajdują się zwłoki dziecka.

To pięcioletnia dziewczynka. Do morderstwa przyznał się ojciec dziewczynki. W najbliższym czasie złoży oficjalne zeznanie. Nie podano informacji, w jaki sposób mężczyzna dokonał morderstwa.

Funkcjonariusze policji do czasu wyjaśnienia sprawy odmawiają komentarza. - Obecnie trwają oględziny miejsca, na tę chwilę nie mogę nic więcej powiedzieć - powiedziała "Dziennikowi Bałtyckiemu" prokurator Ewa Burdzińska z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa.

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", mężczyzna odebrał córkę z przedszkola, a potem razem poszli do parku, w miejsce gdzie są stare bunkry. - Tam ojciec najpierw uderzył córkę kamieniem w głowę, a potem jej całym ciałem uderzył o ścianę betonowego bunkra. Makabra - mówi zszokowany jeden z oficerów pomorskiej policji.

Po zbrodni mężczyzna zostawił ciało dziecka, a sam poszedł do domu. Zatrzymano go niespełna godzinę po odnalezieniu zwłok jego córki.

Dlaczego mężczyzna zabił dziecko? Powody nie są znane. - Takiej zbrodni nie da się wytłumaczyć - mówi nasz rozmówca. Zdradza, że mężczyzna był leczony psychiatrycznie. Niedawno przebywał na oddziale dla osób uzależnionych od środków psychotropowych. Dokładnie narkotyków.

Nie wiadomo dlaczego już tam nie jest. - Sprawdzimy czy dostał przepustkę, czy może sam uciekł, a może lekarze wypisali go już do domu - mówi policjant.

Mężczyzna jutro będzie przesłuchiwany i usłyszy zarzut zabójstwa córki. Podczas śledztwa zostanie poddany obserwacji psychiatrycznej. - Jeśli okaże się, że był niepoczytalny uniknie odpowiedzialności karnej, ale może trafić do zamkniętego ośrodka leczniczego - dodaje nasz rozmówca.

Po zbrodni w parku zebrało się sporo ludzi. Gdyby nie fakt, że na miejsce przyjechały spore siły policyjne mogło tam dojść do samosądu.

W tym samym parku w lutym tego roku zamordowano 17-letnią Agatę, mieszkankę Wejherowa. Dziewczyna zginęła od pojedynczego ciosu ostrym narzędziem. Do tej pory nie schwytano mordercy. Kilka tygodni po tej zbrodni pojawiała się wersja, że nastolatka mogła zabić się sama, bo wcześniej szukała informacji w internecie na ten temat. Koleżanka Agaty, która spędziła z nią ostatnie godziny była w takim szoku, że trafiła do szpitala psychiatrycznego.