Żużlowe Grand Prix Polski na Stadionie Narodowym zostało przerwane po 12. rundzie. Powodem był zły stan toru - co do którego już w piątek zawodnicy zgłaszali zastrzeżenia - oraz problemów z taśmą startową.

Czytaj także: GP Polski zakończona po 12 biegach. A miało być tak pięknie

Minister sportu skomentował w programie "Jeden na jeden" w TVN24 sobotnią klapę na Stadionie Narodowym, gdzie żużlowe Grand Prix zostało przerwane po 12. rundach.

Andrzej Biernat zaznaczył, że za przerwanie GP Polski na pewno nie odpowiada spółka PL.2012 administrująca Stadionem Narodowym, ani ministerstwo sportu. Za organizację Grand Prix odpowiadała Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM), która sprzedała prawa firmie Benfield Sport International Ltd. (BSI). Ta do wybudowania toru wynajęła z kolei duńską firmę Speed Sport prowadzoną przez Ole Olsena.

Czytaj także: PZM o klapie na Narodowym: to nie nasza wina

Szef resortu sportu przyznał w TVN24, że rozmawiał z prezesem Polskiego Związku Motorowego Andrzejem Witkowskim o rekompensacie dla kibiców. Zdaniem Andrzeja Biernata, "gdyby kolejne Grand Prix na Narodowym było za darmo dla tych, którzy przeżyli ostatnio rozczarowanie, to byłby najlepszy pomysł".