"Udało nam się przekroczyć granicę z Polską. Teraz znajdujemy się na terenie UE, kontynuujemy podróż, wszystko legalnie" - powiedział agencji TASS Andriej Bobrowskij, który jest szefem rajdu "Nocnym WIlków" do Berlina.

Wcześniej na klubowym blogu pojawiła się informacja, że motocyklistom "udało się przedrzeć przez wszystkie posterunki" i są już "na terenie Unii".

Według informacji Bobrowskiego motocykliści jadą przez Polskę w kierunku czeskiej Ostrawy. Stamtąd prawdopodobnie wyjadą do Bratysławy, gdzie mają na nich czekać motocykliści z krajów bałkańskich.

Grupa "Nocnych Wilków" miała odwiedzić w czwartek obóz w Auschwitz. Wydaje się jednak, że to nie jest ta część klubu która chwali się przekroczeniem polskiej granicy. Prawdopodobnie motocykliści poruszają się kilkoma niezależnymi grupami, które łączą się tylko w miejscach zbiórki, takich jak Bratysława.

Jeszcze inni członkowie "Wilków" znajdują się na Węgrzech, razem z zastępcą szefa klubu Aleksiejem Galickim.

Sam szef Aleksander Załdostanow "Chirurg" wrócił do Moskwy. Jego koledzy twierdzą, że nie planował uczestniczenia w rajdzie do Berlina. 2 maja powinien w Petersburgu zainaugurować sezon motocyklowy. Jednakże motocykliści znad Newy połączeni w tzw Motoradzie Petersburga mają dość "Chirurga" i jego "Wilków", zarzucając im upolitycznienie sportu motocyklowego. Wystraszony Załdostanow wynajął prywatną agencje ochraniarską "Tytan", która ma mu pomóc zainaugurowaniu sezonu.