Reklama

Podwójne życie (polityczne) Donalda Tuska

Na początku kohabitacji, a więc współrządzenia prezydenta i rządu z przeciwnych partii (nie uczmy się jeszcze tego słowa bo ten okres wkrótce może przeminąć) „Fakt” podaje sensacyjną informację, choć nieco schowaną, że w dniu zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy, „prezydent” Unii był w Warszawie, a nie poszedł na uroczystość.

Aktualizacja: 11.08.2015 08:48 Publikacja: 11.08.2015 08:28

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

W tekście „Tusk widział się z Kopacz przed ułożeniem list" pismo podaje, że choć szef Rady Europejskiej Donald Tusk nie przyjechał na czwartkowe zaprzysiężenie Andrzeja Dudy, to – jak wynika z informacji potwierdzonych w trzech źródłach – tego samego dnia był w Warszawie! I osobiście w willi rządowej przy ul. Parkowej układał listy wyborcze Platformy z Ewą Kopacz. – Tusk bał się, że Kopacz wywinie jakiś numer z listami jak kiedyś ze Schetyną w rządzie i chciał tego dopilnować – cytuje pismo członek zarządu PO, nie podając nazwiska. Jakie dokładnie były sugestie Tuska ? To pozostanie tajemnicą.

Dzisiaj czekam na dementi, jeśli nie będzie to znaczy, że Tusk był jednak w Warszawie, a to byłby dodatkowy materiał do dyskusji o kulturze polityczne, dobru wspólnym Polaków, no i oczywiście standardach europejskich...

„Rzeczpospolita" ma dobre informacje, w tekście „Podatkowa ulga dla milionów" podaje, że co piąty Polak nie zapłaci PIT, jeśli prezydencka propozycja podwyższenia kwoty wolnej wejdzie w życie. Z szacunków gazety na podstawie danych Ministerstwa Finansów wynika, że zwiększenie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł rocznie może spowodować, że nawet 4 miliony Polaków w ogóle nie zapłaci podatku dochodowego. Dziś 18- i 32-procentowy PIT odprowadza prawie 20 milionów naszych rodaków.

Z kolei dział prawny „Rzeczpospolitej" ma dobrą radę, jak pisać testament, bo czasem trzeba to zrobić. Jak już piszemy to piszmy ostaną wolę na tyle jasno, aby było wiadomo, kogo uczyniliśmy spadkobiercą. Z kolei rejent Lech Borzemski radzi: pójdźcie z tym problemem do notariusza, to kosztuje tylko 50 zł, a będziecie spokojni, że spadek przejdzie we właściwe ręce. Trudno się z nim nie zgodzić.

„Gazeta Wyborcza" w tekście „Narodowa Telewizja Polska", donosi, że PiS ma plan, który pozwoli jednym ruchem wymienić władze TVP i Polskiego Radia, że pracuje nad projektem ustawy medialnej, która ma być gotowa tuż po wyborach parlamentarnych. Cytuje Barbarę Bubula, byłą członkinie KRRiT i posłankę PiS, która mówi gazecie: - Wybór naszego prezydenta pokazał, że stworzyliśmy własne sposoby komunikowania się, celem mądrej polityki naszego obozu politycznego powinno być wzmocnienie tego medialnego przebudzenia. Warto uspołecznić i zdekolonizować to, co w okresie 25 lat zostało w dziedzinie środków przekazu Polakom zabrane. I tak wraca nieśmiertelny temat mediów.

Reklama
Reklama

Z kolei „Dziennik Gazeta Prawna", w tekście którego tytuł: - „Rząd rzuca się na pomoc wszystkim kredytobiorcom" zapowiada leitmotiv, pisze, że rząd przygotowuje projekt ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy mają kłopoty ze spłatą zobowiązań hipotecznych.

Jakie są szanse na jego uchwalenie w tej kadencji , kiedy rząd opowiada, że parlament nie ma już mocy przerobowych, a budżet pieniędzy ?

Wkrótce się to wyjaśni.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym”: Co naprawdę myślą Ukraińcy o Polakach, a co Polacy o Ukraińcach
Kraj
Polska 2050 na noże. Dlaczego Szymon Hołownia oddał władzę i co to oznacza dla koalicji
Kraj
Warszawa w błędnym kole odstrzałów. Apel o humanitarny przełom w sprawie dzików
Kraj
81. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Karol Nawrocki: za każdą wojnę trzeba po prostu zapłacić i przeprosić
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama