Reklama

Edukacyjna aplikacja rodem z Wrocławia podbija świat

Explain Everything pobrały już ok. 3 miliony ludzi na całym świecie.

Publikacja: 24.03.2016 16:44

Nowa aplikacja jest w co ósmym tablecie szkolnym w USA

Nowa aplikacja jest w co ósmym tablecie szkolnym w USA

Foto: 123RF

Na kilkuminutowych filmach widać dłonie składające papierowego łabędzia, rysujący się Układ Słoneczny, przekrój chloroplastu lub animowaną zasadę działania silnika czterosuwowego. Takie klipy – nazywane screencastami – to pomoce naukowe XXI stulecia. Jednym z narzędzi do ich tworzenia jest Explain Everything (wyjaśnij wszystko) – efekt pracy dwóch wrocławian i Amerykanina.

Głównym założeniem aplikacji jest łatwość tworzenia animowanych prezentacji z wykorzystaniem obrazków, zdjęć, filmów, plików dźwiękowych, dokumentów PDF czy zrzutów ekranu, przy jednoczesnym prowadzeniu narracji. Drugą istotną cechą jest wspólnota – autorzy screencastów mogą zdalnie współpracować nad jednym projektem i dzielić się owocami swojej pracy. Dzięki temu pod adresem Discover.explaineverything.com powstaje baza pomocy naukowych. Jak stworzyć zdanie w stronie biernej? Jak działa prawo popytu i podaży? Na czym polega terapia genowa? Atrakcyjna ilustracja jest na wyciągnięcie ręki.

– Chcemy zostać najpopularniejszą na świecie aplikacją z segmentu programów do współpracy, prezentacji i przygotowywania materiałów edukacyjnych – zapowiada jeden z twórców EE Piotr Śliwiński.

Może się udać. 16 marca odbyła się amerykańska premiera kolejnej wersji, chociaż aplikacja była popularna w USA już wcześniej – twórcy chwalą się, że ich oprogramowanie jest tam w co ósmym szkolnym tablecie. Od niedawna oprócz wrocławskiego firma ma też nowojorskie biuro.

Explain Everything dużym wzięciem cieszy się w Wielkiej Brytanii, Australii (gdzie program jest dostępny na 80 proc. szkolnych iPadów), Kanadzie i Danii (gdzie podpisano trzyletnią umowę zapewniającą dostęp dla większości uczniów).

Reklama
Reklama

Dziś jest dobrze, ale początki nie był łatwe. Jak wspominają wrocławscy współtwórcy – Śliwiński i Bartosz Gonczarek – pierwsze próby stworzenia prostego narzędzia do animacji podjęto już w 2008 r.

– Ściągnąłem kilka programów do animacji na Maca i PC, ale były bardzo trudne w obsłudze. Zdecydowałem, że stworzę własną aplikację – wspomina Śliwiński.

Tak rodził się PhotoPuppet, który pozwalał na tworzenie animacji z użyciem np. fotografii. Efekty przywodziły na myśl animowane przerywniki wymyślane przez Terry'ego Gilliama na potrzeby Latającego Cyrku Monty Pythona.

Kiedy w 2009 r. pojawiły się informacje o pracach firmy Apple nad tabletem, wydawało się, że nowe urządzenie będzie idealne dla programów do animacji. Śliwiński przygotował więc wersję swojej aplikacji na iOS, wrocławianie założyli firmę MorrisCooke, zatrudnili kilku programistów i czekali na iPadowy sukces. Niestety, w ciągu miesiąca aplikację pobrano zaledwie 50 razy.

– Była za droga i wciąż za trudna w obsłudze. Wyglądała staro – uważa Śliwiński.

Mimo to produktem zainteresował się amerykański nauczyciel i naukowiec Reshan Richards. Pomógł w usprawnieniu interfejsu i zaprojektowaniu kolejnych funkcji. Stał się też partnerem biznesowym polskich start-upowców.

Reklama
Reklama

– Pewnego pięknego dnia Piotr znalazł tweet Reshana prowadzący do wpisu na temat PhotoPuppet na jego blogu. Tak zaczęła się współpraca – wspomina Gonczarek.

– Chciałem stworzyć aplikację do screencastingu, która działałaby podobnie jak PhotoPuppet, ale miała dodatkowe funkcje przydatne dla celów edukacyjnych – wyjaśnia Richards.

W tamtym czasie Polacy pracowali już nad poprawioną wersją PhotoPuppet, która ujrzała światło dzienne w 2011 r. Sprzedaż była lepsza, jednak wciąż daleka od oczekiwań.

– Wydaliśmy większość własnych pieniędzy, staraliśmy się nawet sprzedać jedną trzecią firmy za 10 tysięcy dolarów, ale chętnych nie było. Patrzyli na nas jak na wariatów – mówi Gonczarek.

W końcu wspólnymi siłami udało się stworzyć to, co dziś znamy jako Explain Everything.

19 sierpnia 2011 r. aplikacja została zaakceptowana przez Apple i odniosła sukces w jego amerykańskim sklepie. W ciągu czterech miesięcy pobrano ją 10 tysięcy razy. Po roku sprzedaż wzrosła do 100 tysięcy, po dwóch latach – ponad pół miliona, a po trzech – 1,3 miliona.

Reklama
Reklama

Wrocławski start-up zyskał wsparcie międzynarodowych funduszy inwestycyjnych. W kwietniu 2015 r. firma zadebiutowała w Polsce i USA. We wrocławskim oddziale pracuje dziś 45 osób, w nowojorskim – pięć, chociaż wygląda na to, że za Atlantykiem Polacy odnieśli znacznie większy sukces niż nad Odrą.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama