Mirosław Żukowski ocenił w programie #RZECZoPOLITYCE zakończone niedawno igrzyska w Rio de Janeiro. Szef działu sportowego "Rzeczpospolitej" odniósł się do sprawy dopingu wykrytego u ciężarowców, braci Zielińskich.

Mirosław Żukowski powiedział, że kontrowersje, które wyszły na jaw przy okazji igrzysk, w tym konflikt w Polskim Związku Podnoszenia Ciężarów, każą myśleć, że jeśli chodzi o przygotowania do igrzysk w Londynie, nie wszystko było w porządku. - Nagięto reguły kontroli antydopingowej - powiedział szef działu sportowego "Rzeczpospolitej". - W ciężarach nie ma mistrzów czystych, tylko niezłapani - dodał.

Mirosław Żukowski zwrócił uwagę, że w podnoszeniu ciężarów wygrywają głównie zawodnicy ze Wschodu, z byłych republik radzieckich. - Ten sport jest tak głęboko przeżarty dopingiem od dawna i w sposób systemowy. Ciężarowcy zdają sobie sprawę z tego, że oni biorą, ich trener brał i jego poprzednik - powiedział Mirosław Żukowski. Dodał, że rozwiązać problem dopingu w tej dyscyplinie sportowej może czasowe wykluczenie ciężarowców z igrzysk olimpijskich. - Sprawi, że się opamiętają. Bo przecież oni bez igrzysk nie istnieją - powiedział szef działu sportowego "Rz".

W ocenie Mirosława Żukowskiego, sprawa z dopingiem braci Zielińskich, zwłaszcza Adriana, nie powinna się zdarzyć. - Sportowcy tak świadomi nie powinni wpaść w sposób tak dziecinny. Oni wszyscy oszukują dziś bardziej subtelnie - dodał.

Mirosław Żukowski ocenił, że igrzyska w Rio dla polskich sportowców były słodko-gorzkie.

- 11 medali to nie jest zły rezultat, ale nie jest bardzo dobry. Było troszkę lepiej niż na trzech poprzednich igrzyskach. Jeśli jednak byśmy porównywali do Atlanty, Polacy wypadli zdecydowanie gorzej - powiedział szef działu sportowego "Rzeczpospolitej". Zwrócił uwagę na przykład Pawła Fajdka, który - choć był faworytem - wrócił z Rio bez medalu. - Paweł Fajdek, któremu przyznawałem złoty medal w ciemno, nie miał prawa przegrać z nikim - powiedział Mirosław Żukowski.