Piotr Guział na zwołanym w niedzielę briefingu mówił, że córka Bronisława Komorowskiego kupiła mieszkanie w "zreprywatyzowanej" kamienicy na Mokotowie. Sugerował, że transakcji towarzyszyły "dziwne zbiegi okoliczności". Czytaj więcej na ten temat.

Bronisław Komorowski, pytany w TVN24 o zarzuty Guziała pod adresem jego córki, powiedział, że w każdym innym kraju prasa by się dziwiła, dlaczego córkę prezydenta lub jego samego, bo mieszkanie zostało kupione rodzinnie, stać na 36 metrów kwadratowych. - Ale przyjmuję do wiadomości, że to wzbudza wątpliwości pana Guziała - powiedział Komorowski. - Nie pytam, jak duże mieszkanie on ma, ale dziennikarze mogą - dodał.

Były prezydent przyznał, że jego córka kupiła mieszkanie o powierzchni 36 metrów kwadratowych na wolnym rynku, za pieniądze rodziny od kobiety, która sama lub jej brat są zamieszani w tzw. aferę reprywatyzacyjną. Dodał, że w sądzie toczy się proces dot. wad mieszkania.