"I bądź tu miły dla policji. Panowie, jakby co, to jest wszystko moja wina" - skomentował sytuację sam Kuba Wojewódzki.
Na początku tygodnia Wojewódzki został zatrzymany przez drogówkę na autostradzie A1, w miejscowości Malankowo pod Grudziądzem.
Dziennikarz zrobił sobie zdjęcie z funkcjonariuszami, które zamieścił na Instagramie. "Pozdrowienia dla panów z Grudziądza" - napisał dziennikarz. Fotografia szybko podbiła sieć. Pisały o niej portale i to nie tylko plotkarskie.
Teraz okazało się, że tą interwencją zainteresowali się przełożeni policjantów z drogówki. Na ich wniosek wszczęto postępowanie kontrolne w tej sprawie.
- Komendant zdecydował o wyjaśnieniu okoliczności interwencji m.in. ze względu na to, że jest to sprawa medialna – tłumaczy st. sierż. Maciej Szarzyński, rzecznik grudziądzkiej policji.
W sprawie kontroli Wojewódzkiego wszczęto postępowanie, które ma ocenić, czy policjanci zachowali się właściwie. Jego wyniki powinny być znane w ciągu 30 dni.
St. sierż. Maciej Szarzyński zapewnia, że na razie nie można mówić o żadnej winie, a tym bardziej karze dla policjantów.
– W kontroli funkcjonariuszy nie ma niczego nadzwyczajnego, to standardowa procedura. Za to pierwsza chyba tak medialna – mówił st. sierż. Szarzyński w rozmowie z "Czasem Grudziądza", który jako pierwszy opisał tę sprawę.
Policjant zapewnia, że nie ma niczego złego w tym, iż funkcjonariusze sfotografowali się z gwiazdą TVN, bo sami też są osobami publicznymi i nie można im zabronić robienia im zdjęć podczas pełnienia obowiązków.
- Chcemy sprawdzić, czy można byłoby chociażby wykonać jeszcze jakieś inne czynności – tłumaczy rzecznik.
„Czas Grudziądza" napisał, że spotkanie Wojewódzkiego z miejscową policją nie zakończyło się mandatem, a jedynie pouczeniem.