Jej działanie ma związek z materiałem stacji dotyczącym tzw. oszustwa tysiąclecia i kradzieży 8 mln zł w Swarzędzu przez fałszywego ochroniarza.
Mężczyzna, którego proces rozpoczął się wczoraj w Łodzi, używał nazwiska Duda. W „Faktach" TVN pokazano relację z początku tego procesu oraz m.in. zdjęcie z listu gończego wydanego za Krzysztofem W. i grafikę komputerową dowodu osobistego na nazwisko Duda, którym posługiwał się oszust.
Imię w dokumencie było zamazane. Poza tym w dokumencie zmieniono kolejność imienia i nazwiska.
Już w zeszłym roku po zatrzymaniu oszusta media informowały, że posługiwał się on sfabrykowanym dokumentem na cudze dane osobowe: Mirosława Dudy.
- Proszę zobaczyć zbliżenie fałszywego dowodu. Imię zostało zamazane, nie widać, że to Mirosław. A nazwisko wyraźnie dopisane w obróbce komputerowej przez redakcję „Faktów". Ponadto imię i nazwisko są zmienione w kolejności, w stosunku do prawdziwego dowodu – tłumaczyła posłanka Bubula portalowi wirtualnemedia.pl.
Pytała też, jaki był cel dziennikarski w eksponowaniu nazwiska fałszywego konwojenta, nawet jeśli rzeczywiście posługiwał się on nazwiskiem Duda.
- Widzowie tego nie wiedzą, bo to przekaz, który ma tylko coś sugerować, w bardzo prostacki sposób. W skardze wnoszę o zbadanie sprawy i po zbadaniu - o ukaranie – tłumaczyła pani poseł.
Jej wpis na Twitterze skomentowało wiele osób. Niektórzy internauci sugerowali, że posłanka powinna zgłosić też „Duda pasztet mistrza Andrzeja", czy inne wyroby zakładów mięsnych Duda.
Jeden z internautów napisał, że blady strach padł na Ondreja Dudę, byłego gracza Legii. - Oby tylko niczego nie podpisywał swoim spolszczonym imieniem – dodał.
Było też sporo głosów poparcia. - Bardzo dobry pomysł - napisał jeden z użytkowników Twittera. Nie brakło też komentarzy typu: Popieram czy brawo.