„Stany Zjednoczone bez wyjaśnienia odmówiły wydania wizy naszemu kosmonaucie Nikołajowi Czubowi. Miał polecieć do Johnson Space Center na oficjalną sesję szkoleniową” – podało źródło agencji Interfax. Informację potwierdził później Roskosmos.

Czub ma odbyć pierwszy lot kosmiczny wiosną 2023 roku.

„Nikołaj Czub potrzebuje amerykańskiej wizy wjazdowej, aby wziąć udział w pierwszej pięciotygodniowej sesji zapoznania się z amerykańskim segmentem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Bez wykładów i praktycznych ćwiczeń, dotyczących amerykańskiego segmentu ISS, zapoznania się z jego systemami, zrozumienia interakcji pomiędzy segmentami amerykańskim i rosyjskim, a także bez kursu działania w sytuacji awaryjnej, w zasadzie nie można polecieć w kosmos” – ocenił Roskosmos w wydanym oświadczeniu.

Czytaj więcej

Kosmonauci wrócą z ISS ale nikt ich nie odbierze. Rosjanie zapowiadają eksperyment

Jak zaznaczono, sytuacja „poddaje w wątpliwość bezpieczeństwo pobytu rosyjskiego kosmonauty na ISS oraz bezpieczeństwo amerykańskiego segmentu stacji ze względu na nieprzygotowanie rosyjskiego kosmonauty na nagły wypadek”.

Szef Roskosmosu na swoim kanale Telegram stwierdził, że „odmowa wydania wizy przez USA rosyjskiemu kosmonaucie jest niebezpiecznym precedensem dla rosyjsko-amerykańskiej współpracy w kosmosie”. Sam Rogozin ma zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych od 2014 roku. Sankcje nałożono na niego, gdy był wicepremierem Rosji.

Strona amerykańska na razie nie skomentowała oficjalnie tych doniesień. Nie wiadomo, co było przyczyną odmowy wydania wizy.

Rosja i Stany Zjednoczone przygotowują porozumienie o wznowieniu lotów krzyżowych na ISS. Od 2011 roku, po wycofaniu przez Amerykanów wahadłowców, na Międzynarodową Stację Kosmiczną latały tylko rosyjskie Sojuzy. W sierpniu br. po 11 latach przerwy na ISS ma przylecieć amerykański statek kosmiczny Crew Dragon.