Wybór kardynała Roberta Francisa Prevosta zaskoczył jako wybór Amerykanina, ale nie zaskoczył jako wybór człowieka środka. Otóż papież Franciszek zostawił Kościół podzielony w zakresie obyczajowym i politycznym. Na pewnym etapie wobec nauczania obyczajowego zdystansował się Kościół w Afryce, Azji i niektóre Kościoły w Europie, przykładowo Holandia. W zakresie politycznym w wątpliwość podawano ukłony w stronę komunistycznego rządu Chin, by łaskawym okiem patrzeć na księży i biskupów patriotów.

Z balkonu Bazyliki Watykańskiej Leon XIV podkreślił, że chce pójść razem ze zjednoczonym Kościołem

W takiej konfiguracji przychodzi papież z USA, z Chicago, wcześniej pracujący w Peru jako misjonarz. Żył i działał na peryferiach Kościoła, zyskując opinię duszpasterza wyważonego, skromnego i wykształconego. Wybór kardynała Prevosta to zaskoczenie, które będzie oznaczać próbę pogodzenia podzielonego Kościoła. W inaugurującym przemówieniu z balkonu bazyliki watykańskiej Leon XIV podkreślił, że chce pójść razem ze zjednoczonym Kościołem. Już w 2012 roku biskup Prevost – przemawiając do biskupów – skrytykował „przekonania i praktyki sprzeczne z Ewangelią”, do których zaliczył „homoseksualny styl życia” i „alternatywne modele rodziny”.

Wybór imienia Leona XIV jest nawiązaniem do szerzenia umiłowania Eucharystii i wejściem w świat pracowniczy, społeczny i polityczny, gdyż na tych płaszczyznach najbardziej i najczęściej krzywdzi się ludzi

Robert Prevost. Troska o potrzebujących staje się miernikiem pojęcia społecznego wymiaru Ewangelii

Z drugiej jednak strony jest to człowiek synodalny, franciszkowy, który podkreślał, że „biskup nie powinien być małym księciem siedzącym w swoim królestwie”. Warto zauważyć, że jako augustianin promował zawsze ideę gościnności. W rozmowie z biskupem pomocniczym archidiecezji Chicago Andrew Wypychem, który zna nowego papieża, usłyszałem, że „wpierw nakarmić, napoić i ubrać, a potem pytać, czego gość chce”. Taka postawa dowodzi, że troska o potrzebujących staje się miernikiem pojęcia społecznego wymiaru Ewangelii. Dodatkowo wybór imienia Leona XIV jest nawiązaniem do szerzenia umiłowania Eucharystii i wejściem w świat pracowniczy, społeczny i polityczny, gdyż na tych płaszczyznach najbardziej i najczęściej krzywdzi się ludzi.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Papież Leon XIV – nadzieja dla świata, szansa dla Kościoła

Warto jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że papież zwrócił się do wiernych nie w swoim ojczystym języku angielskim, lecz w języku włoskim, dając do zrozumienia, że nie jest biskupem USA, ale jest papieżem Kościoła rzymskokatolickiego. Właśnie Leon XIV dał się poznać jako człowiek niezwykle powściągliwy i dyskretny, a takim można spokojnie zaufać.

Autor

Ks. Robert Nęcek

Katolicki prezbiter, profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, doktor habilitowany nauk społecznych