Patriarcha Moskwy i Wszechrusi przebywał w weekend z dwudniową wizytą w Kaliningradzie.

Podczas liturgii w cerkwi Cyryla i Metodego mówił m.in. o swoich wspomnieniach z Kaliningradu, gdy w latach 1984–2009 pełnił funkcję metropolity smoleńskiego i kaliningradzkiego.

- Dziś widzę kwitnący Kościół na najbardziej wysuniętej na zachód granicy Rosji. Widzę kościoły w budowie, widzę młode wykształcone duchowieństwo, widzę przedstawicieli władzy świeckiej i wojskowej, przedstawicieli naszej inteligencji - mówił Cyryl. - Tym właśnie jest cały nasz naród - w tej grupie ludzi całe nasze społeczeństwo odbija się jak w kropli wody - dodał.

Czytaj więcej

Patriarcha Cyryl: Nasi chłopcy bronią Rosji na polu walki

Patriarcha nawiązał do trwającej wojny na Ukrainie, w Rosji nazywanej "specjalną operacją wojskową".

Mówił, że obecnie wielu buntuje się przeciwko Rosji, chociaż, tłumaczył: "nasza ojczyzna nikomu nie zrobiła nic złego", a zbuntowani przeciwko niej buntują się nie dlatego, że Rosjanie są źli, ale dlatego, że są inni.

- Ta inność Rosji budzi zazdrość, zawiść i oburzenie, ale nie możemy się zmienić. Oczywiście wielu chciało, jak mówią teraz, przeformatować nas, ale nie wyszło, chociaż tak ogromne wysiłki i środki zostały zainwestowane w przeformatowanie Rosji - mówił Cyryl. - A ona, tak jak była i jest w swej istocie Świętą Rosją, losem Najświętszych Bogurodziców.