Nawet jeżeli hamowanie butami byłoby bardzo skuteczne (w co trudno raczej uwierzyć), nogi nie stanowią integralnej części roweru. Podobnie jak biała lub żółta lampka umieszczona na czole i gwizdek wiszący na szyi. Dodatkowy sprzęt, który ma przy sobie lub na sobie rowerzysta, w myśl przepisów nie stanowi wyposażenia roweru.
W co zatem musi być wyposażony rower, abyśmy z początkiem sezonu wyjechali na drogi i ścieżki rowerowe zgodnie z przepisami? Wymogi w tym zakresie zostały opisane w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (tekst jednolity, DzU z 2015r., poz. 305). Zgodnie z § 53. 1. rower oraz wózek rowerowy powinny być wyposażone:
- z przodu – co najmniej w jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej,
- z tyłu – co najmniej w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz co najmniej w jedno światło pozycyjne barwy czerwonej,
- w kierunkowskazy, jeżeli konstrukcja roweru lub wózka rowerowego uniemożliwia kierującemu sygnalizowanie przez wyciągnięcie ręki zamiaru zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu,
- co najmniej w jeden skutecznie działający hamulec,
- w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku.
Zgodnie z tym przepisem dopuszcza się, aby światła pozycyjne roweru i wózka rowerowego były zdemontowane, jeżeli kierujący tym pojazdem nie jest zobowiązany do ich używania podczas jazdy.
Z powyższego wynika, że obowiązkowym wyposażeniem roweru (nie rowerzysty) w każdych warunkach są: tylne, czerwone światło odblaskowe, przynajmniej jeden sprawny hamulec oraz sygnał ostrzegawczy (dzwonek) o nieprzeraźliwym dźwięku. Natomiast jeżeli rowerzysta chciałby poruszać się po zmroku, przewiduje jazdę w tunelu lub w bardzo trudnych warunkach pogodowych, to wtedy do tego obowiązkowego wyposażenia dochodzą przednia i tylna lampa. Przednia w kolorze białym lub żółtym, tylna w kolorze czerwonym (zgodnie z prawem mogą to być lampy migające).
Jeszcze raz należy podkreślić, że przepis mówi o obowiązkowym wyposażeniu roweru, a nie rowerzysty. Stąd, jeżeli jedziemy w ciągu dnia, rower nie musi mieć przedniego oświetlenia (ani pozycyjnego, ani odblaskowego), a z tyłu tylko czerwone światło odblaskowe. Jednak już po zmroku obowiązek zainstalowania takich świateł się pojawia. I wtedy nie wystarczy, że rowerzysta wyjmie z kieszeni czołówkę i nałoży ją sobie na głowę. Wprawdzie będzie pewnie dobrze widoczny, ale po pierwsze taka lampa nie jest integralną częścią roweru, a po drugie może znajdować się wówczas na wysokości większej niż 1,5 metra od ziemi, co znowu jest niezgodne z przepisami (lampa nie może być zamontowana niżej niż 25 cm od powierzchni jezdni i powyżej 1,5 metra).
Podobnie będzie z sygnałem ostrzegawczym. Powieszenie sobie na szyi gwizdka, który miałby zastępować w razie potrzeby dzwonek, nie załatwia sprawy. Sygnał ostrzegawczy także ma być zamontowany na rowerze.
Na koniec warto podkreślić, że dla własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa innych użytkowników ruchu należy zadbać o to, aby rower był wyposażony w dodatkowe elementy oświetlenia, czyli przede wszystkim odblaski na kołach (mogą to być np. opony z odblaskowym paskiem) i pedałach, nawet jeżeli nie są one obowiązkowe.