Siły lojalne legalnemu rządowi Jemenu i rebelianci Huti uzgodnili, że w portowym mieście Al-Hudajda, przez który do Jemenu trafia większość pomocy humanitarnej, dojdzie do zawieszenia walk o północy, czasu lokalnego, we wtorek.

Od tego czasu doszło jednak do kilku starć między rebeliantami a siłami prorządowymi w mieście - informuje BBC.

Rebelianci mieli m.in. ostrzelać siły rządowe we wschodniej części miasta.

AFP podaje, powołując się na przedstawiciela jemeńskich władz, że walki w mieście nadal trwają.

Obie strony zgodziły się na zawieszenie broni po rozmowach, do jakich doszło pod egidą ONZ w Szwecji w ubiegłym tygodniu. Pojawiły się nadzieje, że jest to pierwszy krok do zakończenia wojny domowej, która zrujnowała kraj.

Al-Hudajda to czwarte co do wielkości miasto Jemenu, jedno z najważniejszych dla gospodarki kraju przed 2014 rokiem.

Od czerwca miasto jest atakowane z powietrza przez dowodzoną przez Arabię Saudyjską koalicję, która wspiera prorządowe oddziały.

Al-Hudajda ma znaczenie strategiczne, ponieważ aż 2/3 ludności Jemenu jest uzależniona od importu żywności, paliwa i lekarstw.

ONZ szacuje, że obecnie 22 miliony Jemeńczyków potrzebują pomocy humanitarnej, a 8 milionów nie wie, w jaki sposób zdobędzie kolejny posiłek.