Co najmniej 15 osób zginęło w przeprowadzonych w nocy rosyjskich atakach z wykorzystaniem pocisków i dronów. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał ostrzał „nikczemnym” i oskarżył rosyjskie wojsko o celowe zabijanie cywilów oraz bombardowanie budynków mieszkalnych. „Rosjanie chcieli uderzyć boleśnie i demonstracyjnie” – zaznaczył.

Zniszczony budynek mieszkalny jako „prezent urodzinowy” dla Putina

Jednym z najbardziej tragicznych w skutkach ataków było uderzenie w Pryłukach w obwodzie czernihowskim na północy Ukrainy. Nagrania pokazują moment, w którym pocisk balistyczny trafił w pięciopiętrowy budynek mieszkalny. Konstrukcja zawaliła się, kiedy w budynku znajdowali się cywile. 

Według ukraińskich władz zginęło dziewięć osób, w tym troje dzieci, a 38 zostało rannych. Ratownicy przeszukiwali gruzy w poszukiwaniu ocalałych.

Zełenski powiązał termin ataku z przypadającymi w środę 74. urodzinami przywódcy Rosji Władimira Putina. „Dzisiaj, w ramach »prezentu urodzinowego« dla Putina, rosyjska armia zniszczyła budynek mieszkalny w Pryłukach w obwodzie czernihowskim. Był to zwykły pięciopiętrowy blok” – napisał prezydent Ukrainy w mediach społecznościowych, publikując zdjęcia zniszczonego budynku. 

Zełenski apeluje o systemy Patriot. Rosyjskie ataki objęły 11 regionów Ukrainy

Ukraiński prezydent przyznał jednocześnie, że jego kraj ma trudności ze zwalczaniem rosyjskich pocisków balistycznych. Zaapelował do sojuszników o przekazanie Ukrainie produkowanych w Stanach Zjednoczonych pocisków przechwytujących do systemów Patriot.

„Pakiety obrony powietrznej są dla nas w tej chwili absolutnie niezbędne” – podkreślił Zełenski.

Z wpisu polityka opublikowanego na Telegramie wynika, że podczas nocnego ataku Rosja wykorzystała 70 pocisków balistycznych oraz 46 dronów z napędem odrzutowym. Tego rodzaju bezzałogowce w ostatnich tygodniach są używane przeciwko Ukrainie codziennie.

Czytaj więcej

Nalot na rosyjskie obiekty. Celem Ukrainy baza bombowców i rafinerie

Ukraińskie siły powietrzne podały, że udało się zestrzelić nieco ponad 80 proc. rosyjskich dronów. 

Uderzenia odnotowano w 11 regionach kraju. W Kijowie zginęły dwie osoby. Ataki nastąpiły także w położonych w centralnej części Ukrainy Krzemieńczuku i Ołeksandrii, gdzie śmierć poniosło łącznie czworo cywilów.

Poważne zniszczenia odnotowano również w Dnieprze. Mieszkańcy miasta przekazali, że fala uderzeniowa uszkodziła 16 budynków, wybijając drzwi i okna. 

Czytaj więcej

Eksplozje w Kijowie i Dnieprze. Polskie myśliwce w powietrzu

Szef ukraińskiej dyplomacji: Ulubionym prezentem Putina są zbrodnie wojenne

Do ataków odniósł się również minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Stwierdził, że rosyjscy generałowie sprawili Putinowi jego „ulubiony prezent urodzinowy – zbrodnie wojenne”.

Według Sybihy rosyjska strategia – polegająca na bombardowaniu ukraińskiej ludności w celu zmuszenia kraju do kapitulacji – nie przyniesie oczekiwanego przez Moskwę rezultatu. – Ukraińcy nie zamierzają się poddać, ponieważ chodzi o przetrwanie Ukrainy jako narodu i jako państwa – zaznaczył minister.

Sybiha stwierdził również, że „ostatecznym” prezentem byłoby znalezienie się rosyjskiego prezydenta na ławie oskarżonych w Hadze, gdzie siedzibę ma Międzynarodowy Trybunał Karny.