„Zdecydowanie potępiamy zmasowane rosyjskie ataki na Ukrainę. Wielu cywilów ponownie straciło życie. A uderzenie w Polsce świadczy o rosyjskiej bezwzględności i gotowości do eskalacji” - napisał kanclerz Merz na portalu X.

Jak zapewnił, Niemcy „niezmiennie stoją u boku swoich partnerów”.

Do incydentu na Lubelszczyźnie odniósł się też w czwartek szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul.

„Bombardowanie Ukrainy, (skutkujące) śmiercią (jej mieszkańców), oraz ostatnie przypadki naruszenia przestrzeni powietrznej przez rakiety i drony w Polsce i Rumunii, pokazują, że Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa. Nadal zdecydowanie stoimy po stronie Ukrainy oraz naszych partnerów z UE i sojuszników z NATO” - zapewnił minister na X.

Rosyjski pocisk naruszył polską przestrzeń powietrzną

Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ), w nocy ze środy na czwartek, w związku z atakiem Rosji na Ukrainę, w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. W celu jego rozpoznania i przechwycenia wysłano myśliwiec F-16, ale obiekt zniknął z radarów. Miejsce jego upadku zlokalizowano nieopodal miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.

W czwartek rano na Lubelszczyznę udał się premier Donald Tusk, który zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON, szefa MSWiA i odpowiednich służb. Jak poinformował premier, polska przestrzeń powietrzna została naruszona prawdopodobnie przez rosyjski pocisk Ch-101. Podkreślił jednak, że informacja ta wymaga jeszcze sprawdzenia.

Czytaj więcej

Reakcja NATO na rosyjską rakietę w Polsce. Sojusz w kontakcie z władzami kraju

Pocisk spadł w terenie niezabudowanym. Premier przekazał, że „nie ma żadnych informacji o ofiarach ani o stratach”.

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, że jeden pocisk przekroczył polską przestrzeń powietrzną, a drugi był tego bliski, ale zawrócił przed granicą.

Zmasowany atak na Ukrainę. Są ofiary śmiertelne

W nocy z środy na czwartek Rosja przeprowadziła zmasowane ataki na obwody zachodniej i centralnej Ukrainy, a także na obwód kijowski i Kijów. Użyła w tych ostrzałach 70 pocisków rakietowych i ponad 280 dronów. Zginęło co najmniej osiem osób, w tym dwójka dzieci. We Lwowie śmierć poniosła jedna osoba, a ponad 30 doznało obrażeń.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha potwierdził w godzinach porannych, że przestrzeń powietrzną Polski naruszył rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.

Ten produkowany w Rosji pocisk manewrujący dalekiego zasięgu powietrze-ziemia jest jedną z rakiet często wykorzystywanych w atakach tego kraju na Ukrainę. Służy do niszczenia obiektów lądowych na długich dystansach. Jego zasięg wynosi około 2,5 tys. km.