W nocy z 19 na 20 lipca USA dziewiątą noc z rzędu atakowały Iran. O atakach poinformowało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), odpowiedzialne za dowodzenie siłami Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie.
Donald Trump mówi, że USA atakują Iran na cześć żołnierzy poległych w odwetowym ataku Iranu
CENTCOM podał, że w nocnym ataku Amerykanie zaatakowali centra dowodzenia, pozycje obrony przeciwlotniczej i radary, a także stanowiska rakietowe i dronowe oraz sieci komunikacyjne. Ataki miały na celu „dalsze zmniejszanie możliwości Iranu w zakresie przeprowadzania ataków na statki handlowe i cywilnych marynarzy przepływających przez cieśninę Ormuz”.
Trump w rozmowie z dziennikarzami na pokładzie samolotu, którym wracał z Nowego Jorku do Waszyngtonu po finale piłkarskich mistrzostw świata stwierdził, że Irańczycy „stracili praktycznie wszystko pod względem militarnym”. – Niewiele im tam zostało. Mają trochę rakiet. Mają trochę dronów. Mają pewne zdolności produkcyjne, ale niewielkie. My kontrolujemy cieśninę (Ormuz). Oni nie kontrolują niczego. Zobaczymy więc, co się wydarzy – stwierdził.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone wysyłają kolejne samoloty bojowe na Bliski Wschód – przekazali w niedzielę amerykańscy urzędnicy, na których powołuje się dzienni...
– Dziś w nocy znowu uderzyliśmy w nich bardzo mocno i zrobiliśmy to na cześć trzech, bardziej jest to prawdopodobne, że trzech niż dwóch, wielkich patriotów – dodał, odnosząc się do poległych w irańskich atakach odwetowych amerykańskich żołnierzy.
– To, co teraz robimy, to eliminowanie wszelkiej możliwości posiadania przez nich (Irańczyków – PAP) pocisku z głowicą nuklearną. Po półtora tygodnia, nie po czterech tygodniach, (...) prawdopodobnie ich powstrzymaliśmy. Ale nie chcę używać słowa „prawdopodobnie” – mówił też Trump.
Amerykanie zginęli w irańskim ataku na bazę lotniczą w Jordanii
18 lipca CENTCOM poinformował o śmierci dwóch żołnierzy USA oraz zaginięciu jednego w następstwie przeprowadzonego dzień wcześniej irańskiego ataku balistycznego i dronowego na bazę lotniczą w Jordanii. 19 lipca na miejscu znaleziono niezidentyfikowane szczątki ludzkie. Trwa proces ich identyfikacji – przekazała amerykańska armia.
CENTCOM powiadomił 19 lipca, że jeden amerykański żołnierz zginął, a drugi został ranny dzień wcześniej na północy Iraku w trakcie kontrolowanej detonacji niewybuchu pochodzącego z zestrzelonego irańskiego drona kamikadze.
Eskalacja w konlikcie USA z Iranem. Ropa drożeje
Cena baryłki ropy naftowej Brent wzrosła na otwarciu sesji azjatyckiej powyżej 90 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od połowy czerwca. To gwałtowna reakcja rynków na eskalację konfliktu militarnego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Notowania ropy Brent z dostawą na wrzesień skoczyły o ponad 3 proc. do ok. 90,50 dol., a amerykańskiej WTI do 84,50 dol.
Iran przeprowadza ataki odwetowe
Irański Korpus Strażników Rewolucji poinformował rankiem 20 lipca o atakach na obiekty USA na Bliskim Wschodzie i eksplozjach tankowców w cieśninie Ormuz. Korpus ostrzegł, że akwen pozostanie strefą zagrożenia do czasu zakończenia operacji wojskowych USA.
W oświadczeniu Korpusu, przekazanym przez irańską agencję Tasnim, podano, że dwa tankowce „eksplodowały”, gdy pod presją USA próbowały pokonać „niebezpieczną południową trasę” cieśniny. „Ten korytarz nie będzie bezpieczny dla tranzytu produktów petrochemicznych ani nawet pojedynczej kropli ropy i gazu” – ostrzegła strona irańska.
Niezależnie od tych doniesień brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego (UKMTO) poinformowała o pożarze na statku osiem mil morskich na północny zachód od Kumzar w północnym Omanie.
Szef dyplomacji USA Marco Rubio oskarżył Teheran o celowe traktowanie cieśniny Ormuz jako narzędzia szantażu wobec światowej gospodarki. W reakcji na te zarzuty szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi, cytowany przez agencję IRNA, powiedział, że Teheran zakończy wojnę dopiero, gdy zyska „przewagę na polu bitwy”, co otworzy drogę do negocjacji.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował też o uderzeniach rakietami balistycznymi w jordańskie lotnisko Akaba, powodując „poważne zniszczenia”. Według władz Jordanii część pocisków została przechwycona.
Z kolei Sztab Generalny Armii Kuwejtu poinformował o ataku „wrogich” dronów. Według strony irańskiej uderzenia były wymierzone w amerykańską bazę lotniczą Ali Al-Salem. Zniszczeniu miał ulec radar wczesnego ostrzegania oraz hangar z dronami MQ-9. Kuwejckie władze zaprzeczają, wskazując, że celem Irańczyków padła cywilna stacja odsalania wody. Irańczycy przeprowadzili także atak na bazę dowodzenia sił specjalnych w syryjskim Al-Tanf. Syreny słychać było w poniedziałek rano również w Bahrajnie.