Według władz obwodu moskiewskiego rannych zostało co najmniej 17 osób. Czasowo zamknięto wszystkie cztery lotniska obsługujące Moskwę, a setki lotów zostały odwołane lub opóźnione.

Rafineria Kapotnia ponownie celem ukraińskich dronów

Jednym z głównych celów ataku była rafineria Kapotnia na południowo-wschodnich obrzeżach Moskwy. Było to już trzecie uderzenie w ten obiekt w ciągu miesiąca i drugie w ciągu tygodnia.

Po trafieniu nad zakładem unosiły się ogromne słupy czarnego dymu. Nagrania publikowane w mediach społecznościowych pokazują moment potężnej eksplozji, w wyniku której dach jednego ze zbiorników paliwowych został wyrzucony wysoko w powietrze.

Pożar wybuchł także w pobliskim centrum handlowym. Według rosyjskich mediów mogły doprowadzić do niego szczątki zestrzelonego drona. Na nagraniach widać również drona uderzającego w wyższe kondygnacje budynku mieszkalnego. Po eksplozji na dziedziniec spadały odłamki szkła i elementy konstrukcji.

Czytaj więcej

Czarny dym nad Moskwą. Prawie 200 ukraińskich dronów. Zełenski komentuje

„Czarny deszcz” nad Moskwą. Władze zaprzeczają

Mieszkańcy południowo-wschodnich dzielnic Moskwy relacjonowali, że po ataku z nieba spadały drobne czarne cząstki przypominające produkty ropopochodne. – Gdy tylko wyszłam z budynku, padała lekka mżawka. Na ubraniach pojawiły się nieprzyjemne czarne plamy – powiedziała BBC jedna z mieszkanek.

Jak dodała, podobne ślady pojawiły się także na kurtce jej znajomej. – Teraz będziemy obserwować, czy przez te produkty naftowe nie zaczną nam wypadać włosy – stwierdziła.

Władze Moskwy zaprzeczyły doniesieniom o „olejowym deszczu”. Jednocześnie oficjalny kanał miasta w serwisie Telegram zalecił mieszkańcom zamknięcie okien. Rodzinom z dziećmi, osobom starszym i chorym na astmę zalecono opuszczenie zagrożonego rejonu.

Czytaj więcej

Ukraińskie drony paraliżują Krym. To może być kluczem do zakończenia wojny

Setki dronów i rakiety manewrujące. Rosja mówi o największym ataku

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w ciągu 24 godzin zestrzelono lub przechwycono niemal tysiąc dronów oraz cztery ukraińskie rakiety manewrujące. Oprócz Moskwy celem ataków były także inne regiony Rosji. W obwodzie rostowskim trafiony został skład paliw, a jedna osoba zginęła.

Mimo obowiązujących w Rosji ograniczeń dotyczących publikowania materiałów z miejsc ataków, w mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki nagrań pokazujących przeloty dronów nad Moskwą oraz eksplozje w strefach przemysłowych.

Zełenski: Jeśli Ukraina płonie, Moskwa też będzie płonąć

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiązał atak z ubiegłotygodniowym rosyjskim uderzeniem na Kijów, w wyniku którego uszkodzona została Ławra Peczerska – jeden z najważniejszych zabytków sakralnych Ukrainy. – Nie chcemy tej wojny i nigdy jej nie chcieliśmy. Ale jeśli Ukraina płonie, wasza Moskwa również będzie płonąć – oświadczył Zełenski.

Na słowa ukraińskiego prezydenta odpowiedział szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. – Uderzenia na Ukrainę będą przeprowadzane na masową skalę – zapowiedział minister, dodając, że „od dawna był przekonany, iż same słowa nie wystarczą”.

Czytaj więcej

Kryzys paliwowy w Rosji. Moskwa i Petersburg wprowadzają limity na benzynę

Wojna coraz bliżej zwykłych Rosjan

Atak wpisuje się w strategię Kijowa polegającą na przenoszeniu kosztów wojny na terytorium Rosji. W ostatnich latach Ukraina znacząco rozwinęła zdolności do przeprowadzania dalekosiężnych uderzeń dronowych. Pierwsze skuteczne ataki na Moskwę miały miejsce wiosną 2023 r., jednak były sporadyczne i obejmowały niewielką liczbę bezzałogowców. Obecnie ukraińskie operacje wykorzystują setki dronów jednocześnie, co coraz częściej stanowi wyzwanie dla rosyjskiej obrony powietrznej.

Jeden z mieszkańców okolic rafinerii powiedział BBC, że obudził się nad ranem, gdy jego budynek zaczął się trząść. – To wszystko jest bardzo przerażające. Wcześniej nie bałem się aż tak bardzo, ale teraz to już niemal panika – przyznał.