„Blokada Stanów Zjednoczonych, obejmująca statki wpływające i wypływające z irańskich portów rozpocznie się 13 kwietnia o godzinie 10.00 czasu wschodniego” – napisał Trump w serwisie Truth Social. 

Dowództwo Centralne USA poinformowało, kogo obejmie amerykańska blokada Cieśniny Ormuz

Wcześniej o rozpoczęciu blokady poinformowało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), odpowiedzialne za działania amerykańskich wojsk m.in. w rejonie Bliskiego Wschodu. 

Z komunikatu Dowództwa Centralnego wynika, że blokada będzie dotyczyła jednostek pod wszystkimi banderami, które wpływają lub wypływają z irańskich portów lub przybijają i odbijają od irańskich wybrzeży. Blokada ma dotyczyć irańskich portów w Zatoce Omańskiej i Zatoce Perskiej. CENTCOM podał jednocześnie, że nadal będą przepuszczane statki, które wypływają z nieirańskich portów. Z wcześniejszych wypowiedzi Trumpa wynikało, że USA zamierzają całkowicie zablokować ruch statków w Cieśninie Ormuz. 

Dotychczas Cieśninę Ormuz blokował dla statków amerykańskich, izraelskich, a także statków z państw, które są sojusznikami tych krajów Iran. Był to odwet za amerykańsko-izraelski atak na Iran rozpoczęty 28 lutego. 8 kwietnia Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni w wojnie, którego jednym z warunków miało być odblokowanie Cieśniny Ormuz, ale do całkowitego zdjęcia blokady przez Iran nie doszło – m.in. ze względu na to, że Izrael nie zaprzestał ataków na Liban, tymczasem Iran stoi na stanowisku, że działania Tel Awiwu przeciwko Hezbollahowi w Libanie też powinny być objęte porozumieniem o zawieszeniu broni. 

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: PAP

Od wejścia w życie zawieszenia broni – jak podaje AP, powołując się na raport firmy analitycznej Lloyd’s List Intelligence oraz serwisów śledzących ruch statków – przez Cieśninę Ormuz przeszło nieco ponad 40 statków. Tymczasem przed wojną dziennie pokonywało ją 100-135 statków. 

11 kwietnia w Islamabadzie odbyły się bezpośrednie rozmowy pokojowe delegacji z USA i Iranu. Po 21 godzinach rozmowy zakończyły się niczym. Punktem spornym jest m.in. przyszłość Cieśniny Ormuz – Iran chce zachowania kontroli nad tym szlakiem wodnym, USA domagają się jego całkowitego odblokowania i zapewnienia swobodnej żeglugi (tak, jak było to przed wybuchem wojny).

Przed wojną przez wody Cieśniny Ormuz przepływało ok. 20 proc. ropy transportowanej drogą morską i ok. 30 proc. LNG transportowanego w ten sposób. Blokada Cieśniny Ormuz wywołała skokowy wzrost cen ropy, który przełożył się na drożejącą benzynę na stacjach. 

Brytyjski premier Keir Starmer 13 kwietnia na antenie radia BBC oświadczył, że Wielka Brytania nie przyłączy się do USA w blokowaniu Cieśniny Ormuz. - Nie wspieramy blokady – podkreślił brytyjski premier. - Nie zamierzamy dać się wciągnąć w wojnę - dodał. 

Trump mówił wcześniej, że Wielka Brytania zamierza wysłać trałowce w rejon Cieśniny Ormuz. Londyn stoi jednak na stanowisku, że brytyjskie okręty mogą się pojawić na Bliskim Wschodzie dopiero w sytuacji, gdy walki całkowicie ustaną. 

Iran zapewnia, że w pełni kontroluje ruch w Cieśninie Ormuz 

Wobec groźby zablokowania Cieśniny Ormuz przez USA irański nadawca publiczny (IRIB) opublikował komunikat, że „bezpieczeństwo w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej będzie zapewnione albo wszystkim, albo nikomu”. Irańska armia z kolei ostrzegła, że „żaden port w regionie nie będzie bezpieczny”. Przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzegł, że „jeśli USA będą walczyć, wówczas Iran też będzie walczyć”. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zapewnia, że w pełni kontroluje ruch w Cieśninie Ormuz. 

Blokada jest próbą wywarcia presji na Iran, dla którego sprzedaż ropy m.in. Chinom jest ważnym źródłem dochodów do budżetu. W związku z zapowiedzią blokady cena ropy Brent wzrosła rankiem o 7 proc., do poziomu 102 dolarów za baryłkę (przed wojną było to ok. 70 dolarów).