Ze słów Trumpa wynika też, że zawarcie przez Teheran porozumienia z USA nie musi być warunkiem zakończenia przez Stany Zjednoczone działań militarnych przeciw Iranowi. 

Donald Trump: Miałem jeden cel w wojnie z Iranem. I ten cel został zrealizowany

- Wycofamy się wkrótce – stwierdził Trump dodając, że może to nastąpić „w ciągu dwóch tygodni, może dwóch tygodni, może trzech”. - Ale chcemy zlikwidować wszystko, co mają - dodał. Pytany czy udane rozmowy dyplomatyczne są warunkiem wstępnym do tego, by USA zakończyły operację pod kryptonimem Epicka furia, Trump odpowiedział, że nie.

Czytaj więcej

Donald Trump gotów zakończyć wojnę bez odblokowania Cieśniny Ormuz

- Iran nie musi zawrzeć porozumienia, nie. Nie, oni nie muszą zawrzeć ze mną porozumienia – powiedział. Biały Dom poinformował, już po zakończeniu konferencji, że Trump wygłosi orędzie do narodu „by dostarczyć ważną aktualizację informacji na temat Iranu” 1 kwietnia o godzinie 21.00 czasu wschodniego (w Polsce będzie to godzina 3.00 2 kwietnia). 

Trump mówił też, że „miał jeden cel”, a było nim to, by Iran nie wszedł w posiadanie broni atomowej. - I ten cel został osiągnięty – stwierdził krótko nie rozwijając tej myśli i nie tłumacząc dlaczego, jego zdaniem, cel ten został zrealizowany. 

W kontekście ewentualnego porozumienia pokojowego z Iranem Trump powiedział, że może dojść do jego zawarcia, ale jeśli Iran nie będzie chciał negocjować „USA uderzą w kilka mostów”. - Mam na myśli parę ładnych mostów – stwierdził. 

Dzień wcześniej „Wall Street Journal” ujawnił, że w otoczeniu Trumpa pojawiły się głosy, by zakończyć wojnę z Iranem nawet jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie częściowo zamknięta. Dążenie do jej odblokowania miałoby być prowadzone następnie metodami dyplomatycznymi, a jeżeli to nie przyniosłoby sukcesu – pozostawione sojusznikom USA z Europy i państwom Bliskiego Wschodu. 

Iran nadal twierdzi, że nie prowadzi negocjacji z USA

Ostatnie wypowiedzi Trumpa stoją w sprzeczności z jego wcześniejszymi groźbami dotyczącymi tego, że USA doprowadzą do poważnej eskalacji w konflikcie, jeśli Iran nie zaakceptuje 15-punktowego planu pokojowego, w którym pojawia się m.in. żądanie likwidacji irańskiego programu nuklearnego, wstrzymania wzbogacania uranu, wstrzymania finansowania organizacji zbrojnych na Bliskim Wschodzie, takich jak Hamas czy Hezbollah oraz całkowite odblokowanie ruchu statków w Cieśninie Ormuz. Trump przedstawił w pewnym momencie ultimatum, z którego wynikało, że jeśli Iran nie odblokuje ruchu w Cieśninie Ormuz, wówczas USA rozpoczną niszczenie irańskich elektrowni – ale już po jego przedstawieniu dwa razy przedłużył jego termin (obecny mija 6 kwietnia). 

Czytaj więcej

Donald Trump: Iran poprosił o przedłużenie ultimatum, zgodziłem się. Nieoficjalnie: Prośby nie było

Pete Hegseth, sekretarz obrony USA, mówił 31 marca, że Trump chce doprowadzić do porozumienia z Iranem, które zakończy wojnę. Jednak płynące z USA i Iranu informacje na temat negocjacji dotyczących zakończenia wojny nadal nie w pełni się pokrywają. USA utrzymują, że prowadzą negocjacje z reżimem w Teheranie, podczas gdy szef MSZ Iranu Abbas Araghchi, cytowany przez telewizję Al Jazeera stwierdził, że utrzymuje wprawdzie bezpośredni kontakt ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu Stevem Witkoffem, ale nie oznacza to, że trwają „negocjacje”. 

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: PAP

Donald Trump o Cieśninie Ormuz: Odblokowanie jej nie jest zadaniem dla nas

Tymczasem, jeśli chodzi o Cieśninę Ormuz to – jak informuje „Wall Street Journal” - Zjednoczone Emiraty Arabskie przygotowują się do wsparcia USA i ich sojuszników do otwarcia tego szlaku wodnego siłą. ZEA starają się o przyjęcie rezolucji w tej sprawie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ (dałoby to mandat do zgodnych z prawem międzynarodowym działań), a także sugerują, że USA powinny zająć wyspy o strategicznym znaczeniu leżące w rejonie Cieśniny. 

Trump, w czasie wtorkowej rozmowy z dziennikarzami w Białym Domu stwierdził jednak, że odpowiedzialność za odblokowanie Cieśniny Ormuz spoczywa na państwach, które są zależne od ropy transportowanej tym szlakiem wodnym. - Nie ma powodu, żebyśmy to robili. To nie dla nas. To (zadanie) dla Francji. To dla kogokolwiek, kto korzysta z Cieśniny – stwierdził. W normalnych warunkach przez wody Cieśniny Ormuz przepływa 20 proc. ropy naftowej transportowanej drogą morską. Jej blokada przez Iran doprowadziła do skoku cen ropy na światowych rynkach o ok. 50 proc. Dziś za baryłkę ropy Brent trzeba płacić ok. 105 dolarów. 

Po wcześniej krytyce Trumpa pod adresem sojuszników z NATO, którzy nie pomagają USA w wojnie z Iranem, w rozmowie z Fox News Sojusz Północnoatlantycki skrytykował także sekretarz stanu USA Marco Rubio. - NATO to jednokierunkowa ulica – ocenił zarzucając Europie, że ta chce być broniona przez Stany Zjednoczone, ale nie wystąpiła ze wsparciem dla USA, którego te oczekiwały w wojnie z Iranem. 

- Gdy ten konflikt się zakończy, musimy dokonać ponownej oceny tej relacji (ang. we are going to have to reexamine that relationship). Jednocześnie Rubio stwierdził, że na horyzoncie widać już koniec konfliktu z Iranem. 

Wbrew słowom Trumpa wskazującym, że sytuacja w Cieśninie Ormuz nie ma wpływu na Stany Zjednoczone kryzys paliwowy wynikający z zablokowania ruchu w Cieśninie przez Iran w odwecie za izraelsko-amerykański atak, odbija się również na portfelach Amerykanów. 30 marca, po raz pierwszy od ponad trzech lat, cena paliwa w USA przekroczyła 4 dolary za galon (ok. 3,79 litra), co podnosi koszty życia w Stanach Zjednoczonych przed ważnymi dla Trumpa i jego Partii Republikańskiej wyborami do Kongresu, które odbędą się jesienią tego roku. 

Z sondażu Reuters/Ipsos wynika, że dwóch na trzech Amerykanów uważa, iż USA powinny jak najszybciej zakończyć udział w wojnie z Iranem, nawet jeśli będzie to oznaczać, że nie osiągną celów wyznaczonych przez administrację Trumpa.