Do zdarzenia doszło we wtorek nad ranem. Siły zbrojne Estonii przekazały, że żaden z dronów nie został strącony nad terytorium kraju.
Czytaj więcej
Dron znalazł się 25 marca rano nad terytorium Estonii i uderzył w komin elektrowni w Auvere, w Virumie Wschodniej - informuje estońska agencja EER....
Estonia: Kilka dronów w przestrzeni powietrznej naszego kraju
O incydencie mówił podczas konferencji prasowej pułkownik Uku Arold, dowódca departamentu łączności strategicznej w estońskim sztabie sił zbrojnych. Jak zaznaczył wojskowy, „ukraińskie ataki z użyciem dronów były kontynuowane w nocy z poniedziałku na wtorek”.– Jest wysoce prawdopodobne, że ukraińskie drony, które brały w tym udział, zboczyły z kursu – powiedział. Alert o zagrożeniu z powietrza został odwołany nad ranem.
Jak zauważył Arold, „natężenie działań militarnych w regionie jest niespotykane od 1944 r.” Dodał także, że bezpośrednie ryzyko rozbicia się drona w Estonii jest niskie.
Drony używane przez armie Rosji i Ukrainy
Szczątki jednego z dronów miały zostać znalezione na wschód od miasta Tartu, nad jeziorem Pejpus przy granicy z Rosją. – Doniesienia o znalezieniu fragmentów dronów w innych miejscach są badane – powiedział podczas konferencji Veiko Kommusaar, zastępca szefa policji i straży granicznej.
Ukraiński dron uderzył w komin elektrowni Estonii.
Do podobnego zdarzenia doszło także w ubiegłym tygodniu. Dron znalazł się 25 marca rano nad terytorium Estonii i uderzył w komin elektrowni w Auvere, w Virumie Wschodniej – informowała estońska agencja EER. W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał.
Dron nie uszkodził poważnie infrastruktury energetycznej. Rząd Estonii poinformował, że kilka dronów przekroczyło granicę Estonii 25 marca rano, w czasie ataku na rosyjski port morski Ust-Ługę, co wskazuje, że dron, który uderzył w komin elektrowni, był ukraiński. W nocy dron miał wlecieć też w przestrzeń powietrzną Łotwy.
Po incydencie minister obrony Litwy Robertas Kaunas podkreślał, że za serię incydentów z ukraińskimi dronami odpowiedzialna jest Rosja. – To wszystko z powodu wojny Rosji – wojny sprowokowanej przez agresora z Rosji, który doprowadził nas do punktu, gdy drony spadają na terytorium państw bałtyckich w ciągu 48 godzin – mówił.