Reklama

Polski fotograf w Bejrucie: Liban znajduje się na skraju katastrofy humanitarnej

Południowe dzielnice Bejrutu są cały czas niszczone podczas izraelskich nalotów. W ruinę obracane są domy, w których mieszkają zwykli ludzie. Są ludzie, którzy śpią na ulicy, bo zabrakło dla nich miejsca gdzie indziej, co nie zapewnia nawet minimum godności – mówi „Rzeczpospolitej” Rafał Grzelewski, fotograf, który pracuje w Bejrucie.
Libańska rodzina koczuje na ulicy. Izraelskie naloty wypędziły ją z domu

Libańska rodzina koczuje na ulicy. Izraelskie naloty wypędziły ją z domu

Foto: Rafał Grzelewski

Rozmawiamy w czwartek 12 marca. Kolejną dobę trwają izraelskie naloty na ewakuowane dzielnice Bejrutu. Jesteś w mieście – jak to wygląda?  

Wezwanie do ewakuacji spadło na mieszkańców miasta jak grom z jasnego nieba. Chociaż ataki Izraelskich Sił Zbrojnych na Liban trwają z różną częstotliwością nieprzerwanie od poprzedniej wojny w 2024 r., nikt jednak nie spodziewał się ewakuacji na tak wielką skalę w samym Bejrucie. Zapanowały chaos i panika. Ludzie wybiegali z domów w tym, co mieli na sobie, niektórzy nawet boso. Ci, którzy zdążyli, zabrali ze sobą więcej – zwierzęta, przedmioty osobiste, koce, materace. Bejrut natychmiast się zakorkował – to regularny problem w mieście, ale ewakuacja spowodowała jego zupełny paraliż. W nocy nastąpił pierwszy nalot i był naprawdę potężny. 

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama