Agencja Reutera, powołuje się na trzy znające sytuację źródła, które twierdzą, że w momencie wstrzymania dostaw Ukraina dysponowała zaledwie kilkoma amerykańskimi pociskami powietrze–powietrze AIM-9 „Sidewinder” dla całej eskadry F-16. Najpoważniejsza sytuacja dotyczyła okresu od końca listopada do połowy grudnia. 

Ukraińscy piloci próbowali trafiać drony strzelając do nich z działek

W czasie, gdy brakowało pocisków, piloci F-16 wykonywali dzienne loty bojowe i próbowali trafiać drony działkami obrotowymi – podało jedno ze źródeł, dodając, że wykonywanie takich misji w ciemnościach jest zbyt niebezpieczne. Agencja zauważa, że rosyjskie ataki dronów zazwyczaj odbywają się nocą.

Piloci próbowali również używać pocisków, które nie wystrzeliły podczas wcześniejszych misji, licząc na to, że zadziałają po przeglądzie technicznym – podało źródło. W niektórych przypadkach się to udało. Ukraina stosowała też odmiany pocisków AIM-9 znanych jako Limas i Mike, które wyprodukowano w latach 70. i 80. ubiegłego wieku.

Czytaj więcej

F-16 już na Ukrainie. Wiadomo, z którego kraju pochodzą. Jest komentarz Kremla

Z czego wynikał brak pocisków? 

Reuters nie był w stanie ustalić przyczyny niedoborów ani tego, czy opóźnienia wynikały z opieszałości USA czy Europy. Pierwsze ze źródeł podało, że zagraniczni partnerzy Ukrainy poinformowali Kijów, że nie mają dostępnych zapasów. Nie sprecyzowano jednak, o których partnerach mowa.

W odpowiedzi na prośbę o komentarz Białego Domu przedstawiciel USA stwierdził, że Waszyngton jest zdecydowany zakończyć wojnę i wspiera Ukrainę, sprzedając amerykańską broń za pośrednictwem NATO. Dodał, że administracja Trumpa poczyniła „ogromne postępy” w kierunku zawarcia porozumienia pokojowego między Ukrainą a Rosją. 

Czytaj więcej

Rosjanie polują na F-16. Nagroda za zdobycie amerykańskiego myśliwca

Wojna w Iranie może spowodować kłopoty z zaopatrzeniem Ukrainy

Jak zauważa Reuters, Kijów często narzekał na brak broni od czasu wybuchu wojny na pełną skalę cztery lata temu, bijąc na alarm w sprawie krytycznych niedoborów w ostatnich miesiącach, starając się jednocześnie nie irytować administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. 

Cała sytuacja – jak czytamy – obnaża słabość ukraińskiej obrony powietrznej, która w dużej mierze opiera się na rakietach i systemach obronnych sojuszników z Zachodu. Agencja twierdzi, że zapotrzebowanie na zachodnią broń raczej nie zmniejszy się w najbliższym czasie, biorąc pod uwagę szalejącą wojnę z Iranem. 

Czytaj więcej

MON kupuje nowoczesne pociski dla polskich samolotów

Czym są pociski AIM-9 „Sidewinder”?

AIM-9 „Sidewinder” to amerykański kierowany pocisk rakietowy powietrze–powietrze przenoszony przez samoloty myśliwskie i śmigłowce, naprowadzany termicznie. Sidewinder był pierwszym efektywnym rozwiązaniem pocisku klasy powietrze–powietrze, wielokrotnie kopiowanym i modyfikowanym, który wciąż pozostaje w użyciu.

Pocisk powietrze-powietrze AIM-9L

Pocisk powietrze-powietrze AIM-9L

Foto: Infografika PAP