Ofensywę w północno-zachodniej części prowincji Aleppo prowadzą rebelianci, wśród których kluczową rolę odgrywa sunnicka organizacja zbrojna Hajat Tahrir asz-Szam. Organizacja ta powstała w 2017 roku z połączenia kilku innych sunnickich organizacji, w tym lokalnego odgałęzienia Al-Kaidy.
Ofensywa rebeliantów w Syrii największa od 2020 roku
W czwartek rejony w północnej Syrii, w pobliżu granicy z Turcją, w związku z ofensywą rebeliantów bombardowało lotnictwo rosyjskie i syrysjkie. Rosjanie są sojusznikami prezydenta Syrii, Baszara el-Asada, w trwającej od 2011 roku wojnie domowej.
W wyniku ofensywy rebeliantów śmierć miało ponieść już blisko 200 osób, w tym cywilów. Rano pojawiła się informacja, że w ostrzale Uniwersytetu w Aleppo rannych zostało czterech cywilów, w tym dwóch studentów. Ostrzału – jak podaje agencja SANA – miały dokonać „organizacje terrorystyczne”.
Czytaj więcej
Francuski przewoźnik Air France zawiesił trasy przelotowe nad Morzem Czerwonym. To kolejna przestrzeń powietrzna, gdzie zrobiło się niebezpiecznie.
Prowadzona przez rebeliantów ofensywa jest największą od czasu, gdy w 2020 roku na północy Syrii doszło do zawieszenia broni wynegocjowanego przy udziale Rosji i Turcji. Rebelianci mieli przeciąć drogę łączącą Damaszek z Aleppo.
Droga Damaszek-Aleppo wyłączona z użycia w wyniku ofensywy
Ofensywa rebeliantów ma być odpowiedzią na uderzenia rosyjskiego i syryjskiego lotnictwa na tereny w południowej części prowincji Idlib. Rebelianci twierdzą też, że podjęli działania prewencyjne, wobec gromadzenia przez Syrię wojsk w rejonie, w którym doszło do ofensywy. Zarzucają też siłom rządowym ataki na cywilów, czemu Damaszek zaprzecza. Władze Syrii twierdzą, że walczą jedynie z milicjami powiązanymi z Al-Kaidą.
Hajat Tahrir asz-Szam kontroluje część prowincji Idlib, a także skrawki prowincji Aleppo, Hama i Latakia
Rebelianci mają kontrolować skrzyżowanie między drogami M5 (Damaszek-Aleppo) i M4. Droga M5 ma obecnie być wyłączona z użycia.
W wyniku walk ze swoich domów uciekło ponad 14 tys. mieszkańców. Walki mają toczyć się mniej niż 10 km od przedmieść Aleppo.
Mohamed Baszir z Hajat Tahrir asz-Szam twierdzi, że celem operacji jest odepchnięcie syryjskich sił rządowych od linii frontu.
Analityk Nick Heras z New Lines Institute for Strategy and Policy twierdzi, że ofensywa popieranych przez Turcję rebeliantów jest ostrzeżeniem Turcji wysłanym Rosji i Syrii, by nie podejmowała ofensywy na północy.
Hajat Tahrir asz-Szam kontroluje część prowincji Idlib, a także skrawki prowincji Aleppo, Hama i Latakia.