W ocenie izraelskiej armii celem ataku, udaremnionego przez nalot wyprzedzający, miała być baza wojskowa Glilot w środkowym Izraelu, w której mieszczą się jednostki wywiadu wojskowego, a także Mosadu.
Reakcja na śmierć Ismaila Hanijego
Izraelskie wojsko przekazało, że około 100 myśliwców uderzyło w 40 miejsc na terenie Libanu, z których Hezbollah ostrzeliwał Izrael. Jak dodano, większość wyrzutni była wycelowana w obiekty na północy Izraela, ale część miała zaatakować środkową część kraju. Baza Glilot mieści się na północ od Tel Awiwu, w okolicach miasta Herclija. Hezbollah ogłosił z kolei, że wystrzelił ponad 320 rakiet typu Katiusza oraz drony na 11 izraelskich baz wojskowych. Dodano, że jest to reakcja na atak, w którym w Teheranie zginął przywódca Hamasu Ismail Hanija.
Czytaj więcej
Coraz bliżej przesilenia w konfrontacji Iranu z Izraelem. Mało prawdopodobne, aby zachodniej dyplomacji udało się temu zapobiec.
Strategia Iranu: osłabić Izrael
Jak ocenił na antenie Polsat News gen. Roman Polko, Iran "nie chce eskalacji do poziomu, który wiązałby się z przeniesieniem wojny na poziom wręcz nuklearny". - W dalszym ciągu realizuje swoją strategię osłabiania, nękania Izraela za pomocą organizacji terrorystycznych, które z nim współdziałają, które wyposaża w nowoczesne systemy - powiedział.
Były dowódca GROM zauważył, że w przeszłości terroryści posiadali dość prymitywną broń, a dziś "dysponują dronami, rakietami”. - Terroryści już nie kojarzą się z szaleńcami, którzy mają kałasznikowa i pas szahida. To dziś formacje zbrojne, dobrze wyposażone, dobrze uzbrojone; organizacje, które działają z użyciem nowoczesnych technologii – mówił.
W jego ocenie Izrael zdecydował się na strategię „likwidacji przywódców organizacji terrorystycznych”, która ”działa dość skutecznie, odstraszająco”.