- Rozbili całą kolumnę żołnierzy i rosyjskich najemników. (…) Wróg poniósł znaczne straty w ludziach i sprzęcie, w tym dziesiątki zabitych i rannych. (Niektórzy) malijscy żołnierze i grupy najemników z Wagnera poddały się tuareskim bojownikom – poinformował Mohamed el-Maouloud Ramadane, rzecznik powstańczej koalicji CSP-DPA.
Agencja AP informuje, że w internecie pojawiły się krótkie nagrania z rejonu walk na których widać ciała zabitych malijskich żołnierzy oraz osób wyglądających jak Europejczycy.
Rosjanie poddają się na pustyni
W pustynnym państwie walki między oddziałami rządowymi a różnego rodzaju partyzantami (głównie Tuaregami, ale też islamistami) trwają z przerwami od 2002 roku.
Czytaj więcej
Do bazy lotniczej w Nigrze wkroczyły wojska rosyjskie, w której również stacjonuje wojsko amerykańskie - podała agencja Reutera.
Obecnie do bitwy (a właściwie dwudniowych starć) miało dojść w pobliżu wioski Tinzaouaten, na dalekim północnym wschodzie Mali, w pobliżu granicy z Algierią 25 i 26 lipca (po drugiej stronie granicy leży wioska o takiej samej nazwie).
Agencja AFP z kolei cytuje miejscowego urzędnika który informował, że armia wycofała się z Tinzaouaten, tracąc nie mniej niż 17 ludzi. Były pracownik misji ONZ w miejscowości Kidal twierdzi zaś, że „po kilku dniach walk co najmniej 15 najemników Wagnera zginęło albo dostało się do niewoli”.
Śmierć piewcy najemników z Grupy Wagnera
Rosyjscy tzw. Z-blogerzy (imperialni blogerzy, popierający wojnę z Ukrainą) poinformowali, że na pustyni zginął administrator bardzo znanego konta (kanału informacyjnego) w sieci Telegram, o nazwie „Grey Zone”. Według Rosjan, miał on być jednym z co najmniej 20 najemników, którzy zginęli w zasadzce na pustyni. „Pracownicy Wagnera jadący w konwoju z wojskami rządowymi zostali zabici w Mali… Niektórych złapano” – informował znany bloger „imperialny” Siemion Piegow, występujący w Telegramie jako War Gonzo.
Od pojawienia się „wagnerowców” na wojnie z Ukrainą, Grey Zone był nieoficjalnym kanałem firmy najemników. Do dziś należał on do kilku najbardziej popularnych „imperialnych” kont informacyjnych w Telegramie.
Z-blogerzy twierdzą, że „w walce zginął nasz dobry przyjaciel, admin Grey Zone o ksywie Biały”; zginąć miał z bronią w ręku. Obecnie zidentyfikowano go jako 31-letniego mieszkańca Moskwy (urodzonego jednak na prowincji, w obwodzie lipieckim) Nikitę Fiedianina.
Powstańcza kontrofensywa w piaskach Sahary
Jednocześnie Tuaregowie twierdzą, że w okolicach samego Kidala (odległego o ponad 230 km pustyni od Tinzaouaten) w czasie starć w Tinzaouaten zestrzelili helikopter armii rządowej.
Czytaj więcej
W maju ostatni żołnierze misji stabilizacyjnej Unii Europejskiej wrócą z Sahelu. Tak jak przed trzema laty Ameryka skapitulowała przed talibami, ta...
Walk na taką skalą nie widziano w Mali od jesieni ubiegłego roku, gdy armia rozpoczęła ofensywę na północnym wschodzie kraju przeciw powstańcom. Wtedy zdobyła Kidal, który był centrum ruchu rebelianckiego.
Obecnie armia opublikowała jedynie komunikat w którym przyznała, że „trwają pełne przemocy działania przeciw terrorystom”.
Zamach wojskowy i pojawienie się najemników w Mali
Z powodu przeciągających się walk na północy kraju, w 2020 roku doszło w stolicy Bamako do wojskowego puczu. Prezydent Ibrahim Boubacar Keita został obalony a władzę przejęła armia. Przywódcą kraju został dowódca batalionu specjalnego, pułkownik Assimi Goita i jest nim do dziś. Pod jego naciskiem była metropolia kolonialna Francja zaczęła opuszczać kraj a na jej miejsce pojawili się rosyjscy najemnicy z Grupy Wagnera.
Współpracy z najemnikami nie przerwał nawet zeszłoroczny ich bunt w Rosji i marsz na Moskwę. Po zakończeniu rebelii i zabiciu szefa Wagnera Jewgienija Prigożina oddziały najemników w kilku afrykańskich krajach przeszły pod bezpośrednią kontrolę rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.
Zwycięstwo zapowiada dalsze zbrodnie najemników
W ciągu trzech lat walk w Mali oddziały wojska wspierane przez Rosjan odrzuciły tuareskich powstańców w głąb Sahary, ale nie udało im się ich ostatecznie pokonać. Teraz zaś poniosły bardzo dotkliwą porażkę.
Czytaj więcej
Dwie setki węgierskich żołnierzy powinny już być w Czadzie. Może pojawią się tam w maju, choć ciągle nie jest jasne, w jakim celu.
- To był sygnał, że sprawy nie są wcale tak proste i łatwe jeśli chodzi o podbicie i kontrolowanie północnych regionów kraju – powiedział AP politolog z sąsiedniego Maroka Rida Lyammouri. Obawia się on, że wygrana Tuaregów doprowadził do „dalszych zbrodni na cywilach dokonywanych przez wojska rządowe i wagnerowców”.
We wszystkich krajach afrykańskich w których pojawili się rosyjscy najemnicy są oni oskarżani o dokonywanie zbrodni na cywilnych mieszkańcach.