Kolejna wojna na Bliskim Wschodzie? Drugi front Izraela jedynie kwestią czasu

Izraelska armia nie ma już w Strefie Gazy wiele do roboty i gotowa jest ruszyć na libański Hezbollah. Premier Netanjahu unika decyzji.

Publikacja: 24.06.2024 19:58

Poniedziałkowy pogrzeb lekarza Haniego al-Dżafarawiego, szefa zespołu pomocy medycznej w szpitalu w

Poniedziałkowy pogrzeb lekarza Haniego al-Dżafarawiego, szefa zespołu pomocy medycznej w szpitalu w Gazie, który zginął w ataku przeprowadzonym w niedzielę przez siły izraelskie

Foto: AFP

– Faza intensywnych walk w Gazie dobiega końca. Nie oznacza to jednak, że wojna wkrótce się zakończy – oświadczył premier Beniamin Netanjahu w niedzielę w wywiadzie dla prorządowego kanału telewizji Channel 14.

Ciężar działań wojennych przenosi się na północną granicę Izraela z Libanem

Powiedział także, że spadek intensywności walk w Gazie umożliwia przerzut wojska na północną granicę Izraela, gdzie wzrasta natężenie ostrzałów rakietowych ze strony szyickiego Hezbollahu.

Czytaj więcej

Izrael ma gotowy plan inwazji na Liban. Nowa pełnoskalowa wojna?

To tam przenosi się obecnie ciężar działań wojennych. Mimo licznych nalotów na pozycje Hezbollahu Izrael nie jest w stanie zapobiec atakom rakietowym oraz przy użyciu pocisków przeciwczołgowych na tereny państwa żydowskiego. Są dni, kiedy w kierunku Izraela zmierza nawet 200 pocisków. Nie wszystkie udaje się zestrzelić.

Zdaniem ekspertów w magazynach Hezbollahu znajdować się może ponad 100 tys. irańskich rakiet.

Inwazja lądowa wojsk izraelskich na Liban nie jest wykluczona

Organizacja ta zaatakowała Izrael po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy, demonstrując swą solidarność z Hamasem oraz ludnością palestyńską. Ostrzał północnego Izraela zmusił władze do ewakuacji z całego obszaru przygranicznego ponad 100 tys. mieszkańców. Przebywają w pomieszczeniach zastępczych, głównie w hotelach w centralnych regionach Izraela. Stanowi to znaczne obciążenie finansowe państwa oraz sprzyja konfliktom społecznym.

Armia izraelska nie widzi innego rozwiązania, jak przeprowadzenie druzgocącego ataku powietrznego na Liban, nie wyłączając inwazji lądowej. Plan całej operacji jest już od kilku dni zapięty na ostatni guzik.

Armia izraelska nie widzi innego rozwiązania, jak przeprowadzenie druzgocącego ataku powietrznego na Liban

– Netanjahu nie jest gotów do podjęcia politycznego ryzyka, z jakim wiąże się rozpoczęcie wojny z Hezbollahem. Organizacja ta dysponuje rakietami, które są w stanie zagrozić Jerozolimie czy Tel Awiwowi, nie mówiąc już o Haifie. A to wywołałoby nową falę niezadowolenia społecznego i mogłoby zagrozić jedności obecnej koalicji rządowej. Takiego ryzyka pragnie uniknąć Netanjahu w obawie o utratę władzy – mówi „Rzeczpospolitej” Szmuel Bar, izraelski analityk militarny.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Polska była proizraelska, teraz głosuje w ONZ za Palestyną

Nie oznacza to, że Netanjahu nie ulegnie presji wojskowych i zgodzi się na pełnoskalowe działania wojenne. Zdaniem naszego rozmówcy nie ma innej możliwości likwidacji zagrożenia ze strony Hezbollahu poprzez zmasowany atak lotniczy na wszystkie rozpoznane cele tej organizacji w postaci wyrzutni rakiet czy magazyny wojskowe, w tym lotnisko w Bejrucie, gdzie znajdować się mają zapasy rakiet i innej broni. Oznaczałoby to w gruncie rzeczy kolejną, trzecią już wojnę z Libanem i ostateczne pogrążenie tego kraju, tkwiącego od dawna w kryzysie finansowym i politycznym.

Stany Zjednoczone starają się nie dopuścić do wojny Izraela z Libanem

Scenariusz głębokiej destabilizacji regionu Bliskiego Wschodu jest nie do przyjęcia dla USA. Administracja Bidena zapewnia wprawdzie, że jest gotowa udzielić wsparcia Izraelowi w wypadku wojny z Libanem, lecz czyni starania, aby temu zapobiec. Biały Dom obawia się czynnego włączenia Iranu w konflikt Izraela z Libanem.

Jak ostrzegł szef amerykańskiego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Charles Q. Brown Jr., Iran będzie w stanie wesprzeć Hezbollah w znacznie większym stopniu, niż uczynił to wobec Hamasu.

Scenariusz głębokiej destabilizacji regionu Bliskiego Wschodu jest nie do przyjęcia dla USA

Jednym z czynników mogących wpłynąć na decyzję rządu Netanjahu w sprawie Hezbollahu, jest sytuacja w Strefie Gazy. – Każdy, kto myśli, że możemy wyeliminować Hamas, jest w błędzie – oświadczył kilka dni temu w telewizji Kanał 13 rzecznik izraelskiej armii Daniel Hagari. Jego zdaniem Hamas to idea zakorzeniona w sercach Palestyńczyków i nie da się jej zwalczyć środkami militarnymi. Spotkało się to z natychmiastową ripostą biura premiera, które stwierdziło, że „jednym z celów wojny jest zniszczenie militarnych i rządowych zdolności Hamasu”.

Konflikt między armią izraelską i rządem Netanjahu

– Uwidacznia to konflikt pomiędzy rządem a armią, która twierdzi, że wypełniła cele w Gazie w 90 proc. i bezskutecznie czeka na polityczne decyzje odnośnie do planów na czas po wojnie – mówi „Rzeczpospolitej” Awi Scharf, publicysta lewicowego dziennika „Haarec”.

Jego zdaniem konflikt ten dotyczy także planów wobec Hezbollahu. Netanjahu się waha z podjęciem decyzji o pełnoskalowej wojnie, zdając sobie sprawę, że byłaby katastrofą nie tylko dla Hezbollahu, ale i w dużej mierze dla Izraela.

Jak przekonuje Awi Scharf, porażka Hezbollahu w Libanie byłaby także katastrofą dla Iranu, gdyż organizacja ta służy państwu ajatollahów jako swego rodzaju zabezpieczenie przed izraelskim atakiem na Iran. Premier Netanjahu nie raz zapewniał o gotowości do likwidacji irańskich instalacji atomowych. W Izraelu panuje jednak przekonanie o konieczności likwidacji zagrożenia ze strony Hezbollahu. Można było z nim żyć przed 7 października ubiegłego roku, lecz nie po tej dacie.

– Faza intensywnych walk w Gazie dobiega końca. Nie oznacza to jednak, że wojna wkrótce się zakończy – oświadczył premier Beniamin Netanjahu w niedzielę w wywiadzie dla prorządowego kanału telewizji Channel 14.

Ciężar działań wojennych przenosi się na północną granicę Izraela z Libanem

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 883
Konflikty zbrojne
Ile jest warta armia Kremla? Zachodni wojskowi ostrzegają: kiedy myślisz, że przegrali, oni wracają
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 882
Konflikty zbrojne
W NATO, ale bez Krymu i Donbasu. Jaki kompromis z Rosją zaakceptują Ukraińcy?
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 881