Los Ukrainy w rękach Niemiec. Olaf Scholz może być kluczowym sojusznikiem, jeśli wróci Donald Trump

Wołodymyr Zełenski przyleciał do Berlina, aby dowiedzieć się, na jak duże wsparcie Olafa Scholza może liczyć. Jeśli Donald Trump wróci do Białego Domu, Niemiec może być jego głównym sojusznikiem Ukrainy.

Publikacja: 11.06.2024 17:02

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i kanclerz Niemiec Olaf Scholz

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i kanclerz Niemiec Olaf Scholz

Foto: AFP

Nad Sprewą na ukraińskiego przywódcę czeka masa złych wiadomości. Z wyborów do Parlamentu Europejskiego w minioną niedzielę koalicją rządowa wyszła w fatalnej kondycji. Partia kanclerza, SPD, uzyskała niespełna 14 proc. głosów, mniej nawet niż skrajnie prawicowa i prorosyjska Alternatywa dla Niemiec (AfD). Jeszcze gorszy wynik uzyskali Zieloni (12 proc.) – ugrupowanie, które od lat najmocniej opowiada się za twardą polityką wobec Putina. A liberalna FDP nie tylko z trudem utrzymała się powyżej progu 5 proc., ale dostała mniej głosów niż BSW, nowe radykalnie lewicowe ugrupowanie Sahry Wagenknecht (6,2 proc.), które również apeluje o wstrzymanie dostaw broni dla Ukrainy i rozpoczęcie natychmiastowych rozmów pokojowych z Moskwą.

Czytaj więcej

Rosja oskarża Ukrainę i NATO. Chodzi m.in. o imigrantów

Inaczej niż Emmanuel Macron i Rishi Sunak, Olaf Scholz wykluczył przeprowadzenie przedterminowych wyborów. Odbędą się one więc jesienią przyszłego roku. Jednak do tego czasu nie tylko koalicja kanclerza będzie słaba, ale będzie też funkcjonowała w poczuciu strachu, że bez uwzględnienia obaw społecznych zmierza do wyborczej katastrofy: opozycyjna CDU/CSU uzyskała w niedzielę 30 proc. głosów. Scholz będzie teraz w jeszcze większym stopniu uwzględniał naciski działaczy SPD opowiadających się za zakończeniem wojny. Inaczej kolejni wyborcy odejdą od Socjalistów do radykalnej lewicy i radykalnej prawicy – mówi „Rz” wysokiej rangi niemiecki dyplomata. 

Jednym z kluczowych argumentów, które pozwoliły na sukces AfD i BSW, jest drożyzna po części spowodowana wstrzymaniem importu tańszego gazu z Rosji i zastąpieniem go kosztowniejszym gazem skroplonym z USA. 

Niemcy stały się drugim dostawcą pomocy wojskowej dla Ukrainy, i to wsparcie przyspiesza

Jednak w razie zwycięstwa w listopadowych wyborach w Ameryce Donalda Trumpa Niemcy mogą okazać się i tak najważniejszym sojusznikiem Kijowa. Wręcz tym krajem, od którego będzie zależało przetrwanie niezależnej Ukrainy. Trump pokazał już próbkę tego, jak może wyglądać jego polityka, blokując przez pół roku w Kongresie 60 mld dolarów pomocy dla Ukrainy, co w znacznym stopniu przyczyniło się do bardzo trudnej sytuacji na froncie. Zapowiedział też, że „w ciągu 24 godzin” dojdzie do porozumienia z Putinem: zdaniem „Washington Post” ceną za wstrzymanie przez Kreml działań wojennych miałoby być uznanie przez Biały Dom ukraińskich podbojów rosyjskiego tyrana. 

We wtorek Zełenski przyjechał do Berlina na spotkanie z kanclerzem, który mimo wszystkich słabości prowadzi jednak zupełnie inną politykę od planowanej przez Trumpa. Zeitenwende (zmiana epokowa w polityce wschodniej) jest realna, nawet jeśli wsparcie Niemiec dla Ukrainy przychodzi nieraz za późno i jest zbyt małe – podkreśla cytowany dyplomata. 

Czytaj więcej

Jest decyzja USA w sprawie ukraińskiej Brygady Azow. Chodzi o amerykańską broń

Ukraiński prezydent weźmie udział w konferencji poświęconej odbudowie kraju, w której uczestniczy też szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, szef Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal i grupa polskich biznesmenów. Dla Kijowa priorytetem jest w tej chwili odbudowa infrastruktury energetycznej, którą systematycznie niszczą Rosjanie. Prezydent weźmie potem udział w konferencji pokojowej w Szwajcarii i spotkaniu przywódców państw G7 we Włoszech. To będzie więc maraton dyplomatyczny. 

Jednak rozmowy z kanclerzem mają tu znaczenie szczególne. Niemcy stały się po Ameryce drugim największym dawcą broni. Zdaniem urzędu kanclerskiego do tej pory Berlin przekazał sprzęt wojskowy o wartości około 15 mld euro, ale to wsparcie przyspiesza. W tym roku w niemieckim budżecie zapisano na ten cel 7,1 mld euro. Minister obrony Boris Pistorius wystąpił jednak o kolejne 3,8 mld euro i zdaniem niemieckich mediów ma na to zgodę ministra finansów Christiana Lindnera. Na przyszły rok przewidziano 15 mld euro wsparcia wojskowego dla Kijowa (debata budżetowa dopiero się zaczyna). 

Olaf Scholz jest przekonany, że jeśli wygra w Ukrainie, Władimir Putin będzie podbijał kolejne kraje

Choć zwykle po dłuższej debacie niż u innych zachodnich sojuszników Niemcy znoszą także kolejne ograniczenia w kategorii broni, jaką mogą przekazać Ukrainie. Kanclerz zapowiedział, że jego kraj nie weźmie udział w budowanej przez Emmanuela Macrona koalicji państw gotowych wysłać do Ukrainy instruktorów wojskowych. Jednak takie centrum szkoleń, które we wtorek odwiedził Zełenski, działa w samych Niemczech. Szef niemieckiego rządu zasygnalizował też w ostatnich dniach, że „po konsultacjach z sojusznikami” może podjąć decyzję o przekazaniu Ukrainie wyrzutni Taurus. Francuzi i Brytyjczycy już wcześniej zdecydowali się na przekazanie Ukraińcom takiego sprzętu. 

W zeszłym tygodniu Scholz wyraził zgodę na użycie przez ukraińskie wojsko niemieckiej broni dla ostrzału celów w Rosji. Stało się to możliwe po tym, jak podobną decyzję podjął Biały Dom. Wcześniej kanclerz czekał na podobne rozstrzygnięcie Waszyngtonu, gdy idzie o przekazanie Ukraińcom czołgów czy myśliwców. 

Czytaj więcej

Wojna, korupcja, odejście fachowców. Czy Ukraina jest gotowa do odbudowy?

W opublikowanym w maju tekście w tygodniku „Economist” Scholz przedstawił filozofię działania w Ukrainie, która mocno odbiega od logiki Trumpa. Nie pozostawił złudzeń, że w razie zwycięstwa na ukraińskim froncie Putin pójdzie dalej. Nikt, być może poza samym Putinem, nie wie, jak daleko i kiedy ta bezwzględna polityka imperialna się skończy. Wiemy jednak, że nie ma on (prezydent Rosji) żadnych wyrzutów sumienia, gdy idzie o przekształcenie kolejnego kraju w pole walki –uznał Scholz. 

Napisał także, że celem jego rządu jest stopniowe przekształcenie Bundeswehry w najnowocześniejszą armię konwencjonalną Europy. Zapowiedział, że Niemcy będą stały u boku Ukrainy tak długo, jak to będzie konieczne. I to przy pełnej świadomości, że wojna, jaką wypowiedział Putin, nie skończy się szybko.

Nad Sprewą na ukraińskiego przywódcę czeka masa złych wiadomości. Z wyborów do Parlamentu Europejskiego w minioną niedzielę koalicją rządowa wyszła w fatalnej kondycji. Partia kanclerza, SPD, uzyskała niespełna 14 proc. głosów, mniej nawet niż skrajnie prawicowa i prorosyjska Alternatywa dla Niemiec (AfD). Jeszcze gorszy wynik uzyskali Zieloni (12 proc.) – ugrupowanie, które od lat najmocniej opowiada się za twardą polityką wobec Putina. A liberalna FDP nie tylko z trudem utrzymała się powyżej progu 5 proc., ale dostała mniej głosów niż BSW, nowe radykalnie lewicowe ugrupowanie Sahry Wagenknecht (6,2 proc.), które również apeluje o wstrzymanie dostaw broni dla Ukrainy i rozpoczęcie natychmiastowych rozmów pokojowych z Moskwą.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Pieskow: Oferta Putina dla Ukrainy aktualna mimo ataku na Sewastopol
rozmowa
Szefowa MSZ Łotwy o Rosji: Nie zamierza się zmienić
Konflikty zbrojne
Ukraina chwali się atakiem na ośrodek szkolenia operatorów dronów-kamikadze w Rosji
Konflikty zbrojne
Bliski Wschód zapłonie? Generał z USA obawia się wojny z udziałem Iranu
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Konflikty zbrojne
Marszałek z Korei Północnej ostrzega USA przed "nową wojną światową"
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży